Fundacja Strefa Zieleni, propaguje trwały, zrównoważony rozwój ekonomiczny, społeczny i ekologiczny.

Wartościami, które są nam bliskie są równość i sprawiedliwość społeczna, rozwój społeczeństwa obywatelskiego i demokracji uczestniczącej, zwalczanie wszelkich form dyskryminacji, wolność światopoglądowa, rozdział Państwa od Kościoła, wolność słowa i wolny obieg informacji, społeczeństwo oparte na wiedzy.

Chcemy wspierać działania na rzecz budowy zielonej gospodarki - tworzenia nowych, wysokiej jakości miejsc pracy, rozwój energetyki odnawialnej, transportu publicznego oraz energooszczędnego budownictwa. Bliskie są nam idee społecznej odpowiedzialności biznesu, zielonej reformy podatkowej, wysokiej jakości polityki społecznej oraz usług publicznych.

Organizujemy debaty i wystawy, informujemy o najważniejszych działaniach obywatelskich, wydajemy publikacje, a nasi ludzie prezentują ekopolityczną wizję świata w mediach i na ulicach.

Zapraszamy na naszą stronę internetową!

Updated by @StrefaZieleni

Najnowsze wpisy:

Kwi11

CETA – pseudo „dialog obywatelski”

CETA-demonstracja
Spotkanie w Warszawie nt. CETA z udziałem Komisarz ds. Handlu Cecilli Malmström to farsa.

W piątek, 7 kwietnia odbył się „Dialog Obywatelski” z udziałem komisarz ds. handlu Cecilli Malmström, który był zaprzeczeniem zarówno idei dialogu, jak i szacunku dla społeczeństwa obywatelskiego. Program wydarzenia nie pozostawia złudzeń: o głos ws. CETA poproszeni zostali wyłącznie zwolennicy umowy. Polskie organizacje społeczeństwa obywatelskiego protestują przeciw cenzurze w debacie i takiemu sposobowi prowadzenia „dialogu”.

Na spotkaniu z komisarz Malmström na Akademii Finansów i Biznesu Vistula,  mówcami byli wyłącznie zwolennicy umowy CETA (np. przedstawiciel konfederacji pracodawców Lewiatan) i osoby, które z urzędu muszą wypowiadać się pozytywnie o tej umowie (np. ambasador Kanady czy dyrektor przedstawicielstwa KE w Polsce). Głosów krytycznych po prostu nie przewidziano.

Tematu „Rolnictwo a CETA” nie zreferowała żadna z najważniejszych polskich organizacji rolniczych, Izby Rolnicze czy „Solidarność” Rolników Indywidualnych. Zapewne dlatego, że są one przeciwne CETA – podkreśla Ewa Sufin-Jacquemart z Fundacji Strefa Zieleni.

Stanowisko rolników miał prezentować przedstawiciel Polskiej Federacji Producentów Żywności. Jest to Związek Pracodawców, który zrzesza głównie międzynarodowe korporacje, m.in. Cargill, Coca-Cola, Danone, Nestle, Pepsi-Cola, Südzucker i Unilever, będący członkiem Business Europe, czyli jednej z największych grup lobbyingowych wielkiego biznesu w UE.

Taki jednostronny wybór prelegentów to skandal – zauważa Maria Świetlik z Akcji Demokracji. Wiemy, że międzynarodowe korporacje forsują umowy takie jak CETA i TTIP, bo umocnią one ich uprzywilejowaną pozycję. Chętnie jeszcze raz przedstawią „korzyści”. Ale to nie impreza lobbystów, tylko spotkanie z przedstawicielką władzy publicznej. Z naszego sondażu wynika, że 38% społeczeństwa chce tej umowy – podkreśla Maria Świetlik i pyta: – Dlaczego 42%, które są przeciwne, nie są reprezentowane w czasie tego Dialogu pani komisarz Malmström? Mamy do czynienia z cenzurą, a nie z dialogiem – podsumowuje.

Społeczeństwo obywatelskie miał reprezentować dr Paweł Zerka z liberalnego think tanku WISE Europa. Przedstawił on (zaledwie) trzy wybrane kwestie z pośród bardzo licznych zarzutów podnoszonych przez organizacje społeczne, które miał podobno  reprezentować. Jednocześnie kilkakrotnie podkreślił, że to nie są jego własne opinie, bo on sam wspiera liberalizację handlu, w tym umowę CETA, a tylko „czuje się w obowiązku” przekazać, choć częściowo, stanowisko organizacji społecznych, skoro ma je reprezentować…. Dlaczego nie poproszono o zabranie głosu przedstawiciela organizacji społecznych ostrzegających przed zagrożeniami płynącymi z tej umowy? Trzy kwestie, o których wspomniał dr Zerka dotyczyły:

  • (ICS) pewnych wybranych wątpliwości dotyczących ICS czyli sądów arbitrażowych pozwalających inwestorom skarżyć państwa (sposobu doboru „sędziów” oraz potencjalnego osłabienia sądów narodowych);
  • (GMO) art.25 umowy dotyczącego biotechnologii, m.in art. 25.2 pkt. 2: „Strony dostrzegają również znaczenie następujących wspólnych celów odnoszących się do współpracy w dziedzinie biotechnologii: b) promowania skutecznych procesów zatwierdzenia produktów biotechnologicznych mających podstawy naukowe”);
  • (legitymacja) wątpliwa legitymacja demokratyczna dla umowy, która została podpisana przez sprzyjające interesom wielkiego biznesu elity rządzące „w imieniu europejskich społeczeństw”, a ponieważ nie ma wyznaczonego terminu ratyfikacji CETA przez parlamenty narodowe, rządy mogą celowo grać na zwłokę, aby nie dopuścić do zerwania umowy przez któryś z parlamentów, pod presją niezadowolonych obywateli.

W ten sposób 80 organizacji społecznych, które podpisały deklarację „Uwaga TTIP”, w tym wiele aktywnie zmobilizowanych przeciw nietransparentnym, niedemokratycznym, niesprawiedliwym  oraz sprzecznym z wyzwaniami dzisiejszego świata – w dobie gwałtownych zmian klimatu i postępującej prekaryzacji pracowników – umowom o „wolnym” handlu i inwestycjach, zostało pominiętych, zmarginalizowanych i pozbawionych głosu.

Obecna wśród publiczności Ewa Sufin-Jacquemart z Fundacji Strefa Zieleni, uzyskała prawo zadania pytania Komisarz Malmström. Jej pytanie dotyczyło dwóch kwestii:  1) (globalny handel a zmiany klimatu) Czy na pewno rozwój eksportu polskich jabłek przez Atlantyk [pokazywany przez ministra Kościńskiego jako wielką obietnicę CETA], zamiast do sąsiednich krajów [bo jak pokazują raporty tak to się właśnie będzie działo], który zwiększy emisje CO2, jest zgodny ze zobowiązaniami światowego Porozumienia Paryskiego w sprawie zmian klimatu? 2) (zagrożenie dla zasady przezorności) Kanada bardzo mocno atakowała w WTO zasadę przezorności jako zasadę traktatową w UE. Kilku wybitnych prawników przeanalizowało CETA i stwierdziło, że zasada przezorności jest bardzo słabo osadzona w porozumieniu. Jednocześnie powstaje dziś korporacja Bayer-Monsanto, która będzie właścicielem 25% nasion uprawnych na świecie. W umowie CETA – podobnie jak w umowie NAFTA, z której czerpiemy doświadczenia – wprowadzono dla korporacji narzędzia takie jak „współpraca regulacyjna” i ICS (arbitraż inwestycyjny). Czy nie boi się pani, że tak potężni gracze jak Bayer-Monsanto wykorzystają te narzędzia i doprowadzą do wyeliminowania z unijnych traktatów zasady przezorności – o którą walczyły całe pokolenia Europejczyków – będącej najwyższym osiągnięciem cywilizacyjnym na świecie na rzecz bezpieczeństwa żywności i bezpieczeństwa środowiska? 

Pierwsze pytanie zostało przez panią komisarz zignorowane, a na drugie, pani komisarz odpowiedziała ze zwykłą dla niej polityczną „gładkością”, ignorując doświadczenia Meksyku, Kanady i USA, gdzie korporacje skupione w radzie regulacyjnej z czasem zdobyły wielki wpływ na procesy legislacyjne, używając ISDS jako dodatkowego szantażu dla rządów. Zdaniem pani komisarz „nie ma takiego zagrożenia, bo rada regulacyjna ma tylko moc doradczą i rządy i parlamenty mogą nie brać pod uwagę jej rekomendacji”…. Oczywiście…

Głos przedstawiciela związków zawodowych – pokazującego czterokrotne różnice płac w Polsce w porównaniu z krajami Europy zachodniej i wyrażającego głęboki niepokój, że polscy pracownicy staną się pod wpływem umów takich jak CETA (i następne czekające w kolejce) europejskimi Meksykanami czyli nisko płatnymi i pozbawionymi praw pracownikami –  również nie spotkał się ze zrozumieniem. Padła odpowiedź równie ideologiczna i niezgodna z doświadczeniem, że „rozwój wymiany handlowej będzie dobry dla wszystkich i wszyscy na tym skorzystają, również pracownicy”. 

To były praktycznie jedyne krytyczne głosy w ciągu trzygodzinnego spotkania, gdyż nie było komu podzielić się z licznymi obecnymi na sali studentami Akademii Finansów i Biznesu Vistula dziesiątkami poważnych argumentów za nieratyfikowaniem porozumienia CETA przez polski parlament. 

A przecież umowa CETA, podobnie jak w całej Europie,  w Polsce  też wywołała gorącą dyskusję i protesty. Pod oddolną inicjatywą europejską przeciw umowom TTIP i CETA podpisało się w UE ponad 3,5 mln osób (https://stop-ttip.org/), w tym ponad 50 tysięcy w Polsce. Pod apelem do Rządu Premier Beaty Szydło w obronie polskiego rolnictwa przed CETA podpisało się ponad 100 tysięcy osób. W demonstracji w październiku zeszłego roku wzięło udział kilka tysięcy osób. Przeciw umowie wypowiedziały się wówczas największe centrale związkowe, organizacje rolnicze, partie z prawej i lewej strony sceny politycznej oraz organizacje pozarządowe.

Foto: Akcja Demokracja

Polskie organizacje społeczeństwa obywatelskiego solidaryzują się z polskimi organizacjami rolniczymi. Przeciw CETA wypowiedziały się m.in.: Krajowa Rada Izb Rolniczych, wojewódzkie Izby Rolnicze, Sejmik Województwa Mazowieckiego, „Solidarność” Rolników Indywidualnych, OPZZ Rolników „Samoobrona”, Związek Zawodowy Rolników Ekologicznych św. Franciszka z Asyżu, gdyż umowa ta stanowi poważne zagrożenie dla przyszłości, bardzo licznych w Polsce, niewielkich gospodarstw rodzinnych, produkujących znacznie lepszej jakości żywność niż przemysłowe monokultury rolnicze, zanieczyszczające środowisko i zubożające gleby.

Sprzeciw wobec tej umowy bierze się również z zawarcia w niej kontrowersyjnego arbitrażu inwestycyjnego, czyli przywileju zagranicznych firm do zaskarżania państw, w tym Polski, o wielomilionowe odszkodowania. Mechanizm ten w kraju dostępny jest wyłącznie dla zagranicznych inwestorów, co stawia polskie firmy w gorszej sytuacji. Gorąca debata wokół CETA stworzyła szansę, aby całkowicie zlikwidować to narzędzie międzynarodowych korporacji.

Niestety do tej pory polski rząd nie zdobył się na zdecydowane działania w tej sprawie w obronie polskiego podatnika i społeczeństwa. Umowa CETA wejdzie w życie prawdopodobnie latem tego roku. Potem przyjdzie pora na ratyfikację krajową umowy. To daje szanse na jej odrzucenie. Ta decyzja będzie jednak należała do Rządu i Parlamentu.

Apelujemy do pana ministra Tadeusza Kościńskiego z ministerstwa rozwoju, żeby najpierw spotkał się z polskimi organizacjami społecznymi i obywatelskimi i zaangażował się w autentyczny dialog. Korporacje i tak silnie lobbują za CETA w Brukseli, więc nie musimy im dawać dodatkowego miejsca na ich propagandę w Warszawie  – mówi Rafał Górski z Instytutu Spraw Obywatelskich.

Stanowisko polskich organizacji społeczeństwa obywatelskiego:

Wyrażamy głębokie zaniepokojenie jednostronnością debaty o CETA podczas wizyty pani Komisarz ds. Handlu Cecilli Malmström 7 kwietnia 2017 r. Apelujemy do Rządu RP i Komisji Europejskiej, aby zawsze umożliwiały polskim organizacjom pełne uczestnictwo w debacie publicznej o umowach handlowych, i aby traktowały ten głos jako pełnoprawny, wartościowy i konieczny wkład, bez którego ucierpiałaby demokracja w Polsce i w Unii Europejskiej.

Stanowisko podpisane przez organizacje: Akcja Demokracja, Fundacja Strefa Zieleni, Zielone Wiadomości, Instytut Spraw Obywatelskich, Stowarzyszenie Producentów Żywności Metodami Ekologicznymi Ekoland, Związek Zawodowy Rolników Ekologicznych Św. Franciszka z Asyżu, Greenpeace Polska. 

Tytułem ciekawostki:

W kilka dni po udzieleniu faktycznej zgody polskiego rządu na umowę CETA, ówczesny podsekretarz stanu w ministerstwie rozwoju odpowiedzialny za tę umowę, odszedł z rządu i został powołany na stanowisko… prezesa zarządu KGHM Polska Miedź, największej międzynarodowej polskiej korporacji. To bardzo dobrze obrazuje zjawisko „otwartych drzwi”, wzajemnego przenikania się i powiązań elit politycznych z elitami biznesu. Tym właśnie elitom, ich krótkotrwałym interesom, służą umowy takie jak CETA, kosztem reszty obywateli czyli wielkiej masy konsumentów, pracowników, środowiska, przyszłych pokoleń.

 

Mar19

Apel do organizacji dbających o suwerenność żywnościową

W Ziemięcinie-czereśnie2
Belgijska organizacja FIAN Belgia (http://www.fian.be) informuje, że 25 belgijskich organizacji podpisało się pod wspólnym stanowiskiem ws. „Forum for the Future of Agriculture” (pol. Forum na rzecz Przyszłości Rolnictwa), a teraz zbierają podpisy również w innych krajach.
Forum na rzecz Przyszłości Rolnictwa ma się odbyć 28.03.2017 i jest
współorganizowane przez korporację rolno-chemiczną Syngenta, której chyba nie trzeba nikomu przedstawiać.
Treść stanowiska (po francusku): http://www.fian.be/Mobilisons-nous-contre-le-FFA-pour-le-futur-de-l-agriculture?lang=fr  (po polsku poniżej).
Fundacja Strefa Zieleni podpisała się pod tym stanowiskiem i gorąco zachęcamy do tego wszystkie polskie organizacje, którym leży na sercu jakie będzie rolnictwo i jakie produkty rolne będą spożywać nasze dzieci.
Podpis należy złożyć poprzez link powyżej (strona z francuskim tekstem apelu), pod tekstem jest miejsce na wpisanie nazwy organizacji i maila kontaktowego (klikamy na zielony guzik Valider).
Oto tłumaczenie tekstu apelu na polski:

Akcja 28 marca o 12:30

Zmobilizujmy się przeciwko Forum dla Przyszłości Rolnictwa (FFA) dla przyszłości rolnictwa!

Apel społeczeństwa obywatelskiego

28 marca w Brukseli odbędzie się 10. edycja Forum dla Przyszłości Rolnictwa (FFA). Jego organizatorzy, Syngenta (międzynarodowa korporacja chemiczna i spożywcza) oraz ELO (Europejskie lobby wielkich obszarników) zaprezentuje rolnictwo, które ich zdaniem sprosta wyzwaniom środowiskowym i żywienia. Koalicja organizacji chłopskich (członków ruchu La Via Campesina), organizacji społeczeństwa obywatelskiego i obywateli/ek odrzuca te fałszywe rozwiązania agrobiznesu i zaprasza do mobilizacji, aby wysłać mocny, wyraźny komunikat do organizatorów/ek i uczestników/czek tego forum: takie rolnictwo nie ma przyszłości!

Fałszywe rozwiązania fałszywych problemów

Pod uwodzącym tytułem „gdzie rolnictwo i ochrona środowiska się spotykają”, forum prezentuje prestiżowy panel uczestników (UE, OECD, ONZ, itd.), w tym organizacji pozarządowych ochrony przyrody i intelektualistów/tek. Za tą fasadą stwarzającą pozory otwartej debaty, kryje się kosztowne przedsięwzięcie wpływania na siły polityczne. Gdy reforma Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) Unii Europejskiej i przepisów dotyczących niektórych pestycydów są przedmiotem dyskusji, dla graczy z agrobiznesu kluczowa jest obrona ich interesów. W tym celu przedstawiają się jako mistrzowie walki z głodem i o ochronę środowiska, broniąc jednakże fałszywych rozwiązań. Aby sprostać obecnym i przyszłym wyzwaniom związanym z wyżywieniem ludzkości, mają wciąż ten sam przekaz: zwiększenie produktywności gruntów rolnych za pomocą technologii i dalszego zmniejszenia barier dla wolnego rynku.

W odpowiedzi na pytanie „Jak nakarmić 9 mld osób do 2050 roku”, organizatorzy FFA utrwalają mit, że dziś nie wytwarza się wystarczającej ilości żywności dla ludzkości. Ale według FAO produkujemy już wystarczającą ilość żywności dla 12 miliardów ludzi! Przyczyn głodu i niedożywienia należy raczej szukać w skrajnym ubóstwie (zwłaszcza na obszarach wiejskich, który obejmuje około 70% osób cierpiących z powodu głodu), marnotrawstwie żywności (30% żywności wyprodukowanej na skalę globalną jest marnowana, jak twierdzi FAO) oraz w wykorzystywaniu gruntów rolnych na rzecz biopaliw i zwierząt gospodarskich (na produkcję pasz i zwierząt).

Lobbyści i koncerny sprzedają tzw. inteligentne rolnictwo (smart agriculture w języku angielskim): zrobotyzowane, chemiczne, biotechnologiczne i wyspecjalizowane. Ale to nie wpływa na nakarmienie tych, którzy są głodni, tylko służy temu, aby producent/ka był/a jeszcze bardziej zależny/a od międzynarodowych koncernów spożywczych. Poza ich negatywnym wpływem na zdrowie i środowisko, technologie te przyspieszają zadłużanie i znikanie gospodarstw rolnych.

Tak więc, uważanie żywności za zwykły towar poddany prawom wolnego rynku jest główną przyczyną ubożenia świata wiejskiego i naszej różnorodności biologicznej. Zarówno na Północy jak i na Południu, konkurencja między rolnikami/czkami faworyzuje duże gospodarstwa kosztem drobnych rolników/czek, którzy/re ponoszą katastrofalne konsekwencje tego modelu: spadek dochodów, utrata zatrudnienia, utrata gospodarstw, wielkie zadłużenie, spekulacje gruntami rolnymi i żywnością, itp. W ciągu 30 lat, Belgia straciła 63% swoich gospodarstw, 43 tygodniowo. Dotyczy to w większości niewielkich rolników.

Kupcy śmierci pomalowani na zielono

Maszyny rolnicze, środki chemiczne i transport międzynarodowy nie mogą obejść się bez paliw kopalnych. Jednakże Syngenta jest podobno mistrzem ekologii. Podczas edycji 2016 FFA, rozdano pluszowe pszczoły, aby chwalić się inicjatywami o niejasnych efektach. Firma organizująca zapewne chciała zapomnieć, że podejmuje intensywne wysiłki przeciwko zakazowi neonikotynoidów, oskarżonych przez społeczność naukową o katastrofalne skutki dla naturalnych zapylaczy, takich jak pszczoły i trzmiele.

Na swojej stronie internetowej firma głosi, że przeciwstawianie się stosowaniu GMO, nawozów sztucznych i pestycydów oznacza zużycie większej ilości wody i ziemi, co dowodzi działania firmy w złej wierze, ignorując rozwiązania, które zostały już sprawdzone.

Rozwiązania istnieją: agroekologia i suwerenność żywnościowa

Rolnictwo agrobiznesu nie oferuje nam nic nowego. To tylko realizacja logiki, która przyniosła zagładę naszej ziemi, zmniejszenie różnorodności biologicznej, zanieczyszczenie wód i znikanie naszych gospodarstw. Prawdziwe inteligentne rolnictwo, rolnictwo przyszłości, to takie, które się inspiruje naturalnymi ekosystemami. Publikacja Specjalnego Sprawozdawcy ds Prawa do Żywności ONZ stwierdza, że produkcja Agroekologii może się podwoić w ciągu 10 lat, łagodząc zmiany klimatyczne, chroniąc wody i tworząc nowe miejsca pracy w sektorze rolnym.

Zamiast wypuszczać towary rolne na wolny rynek i poddawać je nakazom agrobiznesu, narody muszą same określić swoje systemy rolno-spożywcze, aby uzyskać zdrową żywność, dostosowaną do ich potrzeb, produkowaną lokalnie w sposób zrównoważony. Dlatego uważamy, że ważne jest, aby skupić się na suwerenności żywnościowej.

Tak jak nie chcemy aby handlarze bronią odpowiadali za pokój, tak nie chcemy, aby handlarze trucizny dbali o naszą dietę. Ich interes jest wyłącznie finansowy. Ich rolnictwo zabija rolników/czki, konsumentów/ki i środowisko. Reprezentuje ono przeszłość.

Chcemy wysłać jasny przekaz do decydentów europejskich i międzynarodowych, którzy powinni ukrócić wpływ prywatnych interesów agrobiznesu i wziąć odpowiedzialność za przeprowadzenie agroekologicznej transformacji.

Wzywamy jak najwięcej organizacji i ruchów do podpisania tego apelu i do dołączenia do nas 28 marca.

Dla naszej przyszłości, łączmy się!

Informacje praktyczne:

Zjazd odbywa się w dniu 28 marca 2017 roku od godziny 12:30 do 13:30, w Mont des Arts (Belgia), naprzeciw skweru. W programie: wystąpienia publiczne, bufet wiejski, działania wizualne.

Mar11

10 lekcji z Fukushimy na 6. rocznicę katastrofy

baner_Fb

Dziś jest 11 marca, właśnie mija 6 lat od katastrofy nuklearnej w Fukushimie. To odpowiedni moment aby ogłosić, że Fundacja Strefa Zieleni podjęła rok temu współpracę z japońskim komitetem Fukushima Booklet Committee, Japan, autorem i dystrybutorem broszury „10 Lekcji z Fukushimy w celu ochrony ludzi przed katastrofą nuklearną„, aby wesprzeć polski obywatelski Komitet Broszury Fukushima, który ukonstytuował się w celu wydania tej niezwykle wartościowej broszury w języku polskim. W skład polskiego komitetu wchodzą: Yasuhiro Igarashi, Masako Goto, Marcin Wrzos, Maya Takeushi, Aki Morikawa, Krzysztof Protasewicz, Jan Skoczylas i Piotr Bernardyn.

O ile polski Komitet Tłumaczenia broszury – jak pisze we wstępie inicjator projektu pan Yasuhiro Igarashi – „nie chce zabierać głosu w sprawie zasadności polskiego programu energetyki jądrowej”, o tyle nasza Fundacja zdecydowanie sprzeciwia się projektom budowy elektrowni jądrowych w Polsce i, wraz z całym politycznym ruchem Zielonych w Polsce, Europie i na świecie, nawołuje do porzucenia energetyki jądrowej, jako schyłkowej, niezwykle niebezpiecznej i nie wpisującej się w paradygmat zrównoważonego rozwoju. Bo „zrównoważony rozwój” to taki, który pozwala zaspokajać potrzeby nie tylko tych ale i przyszłych pokoleń. A jakie bezpieczeństwo zapewniamy przyszłym pokoleniom w Fukushimie, gdzie wciąż do oceanu wycieka mocno radioaktywna woda, gdzie tysiące ton radioaktywnych gruzów i odpadów zostało „zagospodarowane” w materiałach budowlanych, z których powstały domy, gdzie tysiące ludzi od lat żyją w prowizorce nie mogąc wrócić do swoich domów, rozpadło się wiele rodzin i zachwiane zostały podstawy samorządności i demokracji? Lekcje z Fukushimy – lekcje od ludzi, którzy przeżyli katastrofę jądrową – to lekcje, których powinniśmy wszyscy dokładnie wysłuchać, zastanowić się nad nimi i podjąć szeroką i uczciwą debatę publiczną: czy naprawdę energetyka jądrowa zapewnia ludzkości świetlaną przyszłość i jest odpowiednią odpowiedzią na wyzwania klimatyczne, jak to często słyszymy z ust jej zwolenników? Czy Polska na pewno musi dołączyć do grona państw, które wprowadziły do swojego miksu energetycznego energię z atomu?

Nasza odpowiedź jest jednoznaczna: NIE , nie dla atomu, nigdy więcej nowych Fukushim!

Pobierz polską wersję broszury: Fukushima10Lessons_POL (150 dpi)

Fb Polskiego Komitetu Tłumaczenia broszury „10 lekcji z Fukushimy”: https://www.facebook.com/10LekcjizFukushimy/?fref=ts

Fundacja Strefa Zieleni nie odpowiada ani za zawartość merytoryczną ani za jakość redakcyjną publikacji oraz nie posiada drukowanych egzemplarzy broszury. Drukowane egzemplarze dystrybuuje pan Yasuhiro Igarashi i Komitet Tłumaczenia broszury. 

 

 

Mar03

Apel o ochronę drzew

zdjecie-FB-drzewa

Fundacja Strefa Zieleni poparła list Fundacji alter eco z apelem do prezesa Jarosława Kaczyńskiego, do prezydenta Andrzeja Dudy i do premier Beaty Szydło.  List ten, podpisany przez organizacje ekologiczne i ludzi nauki,  apeluje o wprowadzenie zmian w ustawie o ochronie przyrody, która weszła w życie z dniem 1 stycznia 2017 roku, aby przywrócić ustawową ochronę drzew przed wycinką, zarówno na terenach prywatnych jak i publicznych.

List punktuje najbardziej szkodliwe zmiany w znowelizowanej 16 grudnia 2016 roku ustawie o ochronie przyrody, które doprowadziły do masowych wycinek drzew w całym kraju:

Petycja_prezes-1 Petycja_prezes-2 Petycja_prezes-3

Lut16

15 luty 2017 czarnym dniem dla Europejczyków

CETA-demonstracja

15 lutego 2017 roku Parlament Europejski przegłosował przyjęcie umowy o wolnym handlu i inwestycjach między Unią Europejską i Kanadą – 408 Europosłów zagłosowało za, 254 przeciw, 33 wstrzymało się. Większość europosłów nie usłyszała głosów milionów obywateli Unii broniących się przed nowym etapem zawłaszczenia ich życia przez globalne korporacje, jaki stanowi fala porozumień o wolnym handlu i inwestycjach „nowego typu” takich jak CETA.

Neoliberalna globalizacja widziana przez różowe okulary?

Część europosłów wciąż patrzy na neoliberalną globalizację przez „różowe okulary”, mimo dziesiątek raportów, mimo zniknięcia – od pierwszej takiej umowy NAFTA, między Kanadą, USA i Meksykiem – setek tysięcy gospodarstw rolnych w Meksyku, przesunięcia miejsc pracy wysokiej jakości z Kanady, najpierw do gorzej chronionego USA, wreszcie do Meksyku, gdzie wzdłuż amerykańskiej granicy pracują w amerykańskich i kanadyjskich manufakturach, za niskie wynagrodzenia, w praktyce bez żadnych praw, miliony tanich meksykańskich pracowników rekrutujących się m.in. z pozbawionych własnych gospodarstw meksykańskich rolników i ich rodzin.

Na próżno Council of Canadians, obywatelska organizacja licząca sto tysięcy członków, bije na alarm, pisze ostrzegające listy do Europejczyków, wywiera presję na własny rząd. Mit „postępu, rozwoju i powszechnego dobrobytu” jaki rzekomo niesie ze sobą „wolny handel” korporacyjny, ma się świetnie, napędzany milionami dolarów wydawanych na jego promocję przez korporacje, pomieszane ze światem elit politycznych. Nie na darmo w samej Unii Europejskiej wokół instytucji unijnych działa ponad 15 tysięcy korporacyjnych lobbystów, część z nich nawet nie zarejestrowanych, mimo ciągłych walk społeczeństwa obywatelskiego o zakaz nierejestrowanego, a więc niemożliwego do monitorowania przez obywateli lobbyingu.

CETA została wynegocjowana w takich właśnie warunkach: przy całkowitym braku transparentności, w stałej bliskości i przy ciągłych konsultacjach „doradczych” KE z organizacjami wielkiego biznesu typu Business Europe. CETA jest porozumieniem stworzonym na potrzeby, na wniosek, dla i przy pomocy wielkich ponadnarodowych korporacji. Takich, które łączy z wysokimi funkcjonariuszami unijnymi, ale też z europejskimi i narodowymi elitami politycznymi polityka „otwartych drzwi” – niewybrany ponownie na zajmowane stanowisko polityczne polityk lub zwolniony urzędnik, przechodzi na intratną posadę do jednej z korporacji, której się „przysłużył”, gdy pełnił swój polityczny lub urzędniczy mandat. Przykładów jest tak wiele, że praktyka stała się wręcz „normalnością”, częścią systemu, tylko u części obywateli budząc sprzeciw i opór, rosnący co prawda w miarę jak w corocznych raportach organizacji Oxfam maleje liczba rodzin posiadająca razem połowę światowego majątku. Przejęcie władzy w najpotężniejszym kraju świata przez rodzinę miliarderów uważających za normalne, że „posada” prezydenta USA jest sposobem na rozbudowanie ich biznesowego imperium i wślizgnięcie się do ścisłej czołówki światowych bogaczy, jest nową ilustracją tego w jak zdegenerowanym świecie żyjemy.

Czarny dzień dla europejskiej demokracji

Głosowanie za CETA w Parlamencie Europejskim jest bardzo niebezpiecznym, czarnym dniem dla Europejczyków. Jest mocnym sygnałem, że nasza wieloletnia walka o większy udział w procesach podejmowania decyzji w UE Parlamentu Europejskiego – a więc „przedstawicieli obywateli” – nie chroni nas, zwykłych ludzi, przed niesprawiedliwością, biedą, zniewoleniem, upadkiem usług publicznych, coraz liczniejszymi i poważniejszymi chorobami „cywilizacyjnymi”, plądrowaniem otaczającej nas przyrody, zatruwaniem naszego środowiska życia, postępującymi zmianami klimatu.

Na próżno jeden z Zielonych europosłów Yannick Jadot, dziś kandydat na prezydenta Francji, zwracał się w październiku ubiegłego roku do przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claudea Junckera i przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, w wystąpieniu w Parlamencie Europejskim, wyrażając sprzeciw wobec arbitrażu  inwestycyjnego ICS: „Twierdzi pan, że reprezentuje pan obywateli Europy, a co im pan powie, panie Juncker, gdy Komisja Europejska w końcu zakończy swoją pracę regulacyjną nad substancjami zaburzającymi gospodarkę hormonalną, a wtedy Bayer i Monsanto zaskarżą Unię Europejską za wprowadzone środki zaradcze? Co pan powie, panie Tusk, obywatelom Unii Europejskiej, gdy Europa wykona swoją pracę podejmując leadership w kwestiach ochrony klimatu, a wtedy kanadyjskie firmy produkujące ropę z piasków roponośnych i gaz łupkowy zaskarżą Unię?”. Jak widać jego słowa nie przekonały nie tylko Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej, ale także większości Europosłów, którzy przecież mają reprezentować interesy swoich wyborców, a nie wielkich korporacji.

Z tego głosowania wyciągniemy wnioski. Mamy nadzieję, że wyciągną je również wyborcy PIS, gdyż mimo głoszonych przez PIS sloganów o koniecznym odzyskaniu suwerenności dla polskiej gospodarki, działania PIS idą w dokładnie odwrotnym kierunku. Zatwierdzenie CETA przez rząd i głosowanie za CETA większości europosłów PIS (np. posła Kuźmiuka, który przecież publicznie deklarował w TVP3, że będzie głosował przeciw CETA), obok zdrady obietnic wyborczych PIS wobec frankowiczów, są jeszcze jednym świadectwem, że korporacje i wielki biznes są ważniejsi dla PIS niż polscy rolnicy, którzy będą pierwszymi masowymi ofiarami CETA, ważniejsi niż konsumenci, którzy zostaną pozbawieni żywności dobrej jakości i narażeni na jeszcze większą zachorowalność na „choroby cywilizacyjne” wynikające z przemysłowej żywności i zatrucia środowiska ich życia, ważniejsi niż mali przedsiębiorcy, którzy nie wytrzymają konkurencji z wielkimi panoszącymi na naszym rynku korporacjami, ważniejsi niż pracownicy, którzy zostaną poddani presji niższych zarobków, gorszych warunków pracy, mniejszych gwarancji zatrudnienia i świadczeń społecznych, ważniejsi niż obywatele, którzy będą jeszcze bardziej narażeni na wykorzystywanie ich danych osobowych przez wielki biznes, wpychani w spiralę zadłużenia przez coraz bardziej nieokiełznane korporacje finansowe, wciskające komu się da wysoko-odsetkowe „chwilówki”, oraz pozbawiani praw do współuczestniczenia w decydowaniu o ich środowisku i losie.

Trump wygodnym argumentem dla korporacyjnych lobbyistów

Po Brexicie i wyborze na prezydenta USA Donalda Trumpa, z jego protekcjonistyczną polityką nowego typu, zwolennicy porozumienia zaczęli rozsiewać mit jakoby umowa CETA była antydotum na politykę amerykańskiego populistycznego prezydenta. To tylko sprytnie używany pretekst. CETA otworzy szeroko europejskie rynki na produkty eksportowane przez kanadyjskie filie amerykańskich korporacji, otworzy też tym korporacjom prawo do skarżenia Unii Europejskiej do sądów arbitrażowych za jej progresywne, chroniące pracowników, środowisko, konsumentów i przyszłe pokolenia przepisy. Pierwsze na celowniku to zasada ostrożnościrozporządzenie REACH, będące największymi osiągnięciami na świecie w dziedzinie ochrony środowiska i zdrowia obywateli, przeciwko którym Kanada toczyła i toczy brutalną wojnę w WTO. Narzędzia jakie daje CETA amerykańskim korporacjom za pośrednictwem ich kanadyjskich filii:  współpraca regulacyjnaarbitrażowe sądy inwestycyjne ICS, stwarzają – nawet nie prawdopodobieństwo, ale wręcz pewność – że jest to początek końca tych, tak ważnych dla naszego zdrowia, zasad.

Dlatego tego typu porozumienia nie mają racji bytu w UE, jeżeli UE ma być projektem pokoju, demokracji i współpracy narodów, dla dobra ich obywateli.

W dobie gwałtownych zmian klimatu i patologicznego wzrostu władzy korporacji potrzebne są inne porozumienia handlowe, temperujące korporacyjne zapędy, stymulujące współpracę i rozwój lokalny, faworyzujące gospodarkę społeczną i solidarną działającą na rzecz lokalnych społeczności i wspólnego interesu obywateli, chroniące pracowników, konsumentów, środowisko i przyszłe pokolenia.

Jest jeszcze szansa na zatrzymanie CETA

Zostaliśmy jako obywatele zdradzeni przez naszych przedstawicieli. W każdym razie ich dużą część (tylko Zieloni, lewica i różni nacjonaliści prawie wszyscy głosowali przeciw CETA). Wyciągnijmy z tego lekcję. Po pierwsze CETA została na szczęście uznana za tzw. „porozumienie mieszane”. Choć 90% porozumienia wchodzi w życie od razu, już od 1 marca br., jednak aż 38 parlamentów krajowych i regionalnych musi kolejno, w ciągu dwóch lat, zatwierdzić umowę. A w Holandii dodatkowo obywatele muszą je zatwierdzić w obywatelskim referendum. Wystarczy, że jedna z tych instancji powie NIE a całe porozumienie, również jego prowizorycznie wprowadzona część, upadnie.

We Francji i Niemczech organizacje i ruchy obywatelskie starają się uczynić z CETA temat wyborczy. W Polsce nie możemy dać za wygraną. Mimo wciąż popularnych neoliberalnych mitów, informacja o negatywnych skutkach porozumień takich jak zamrożone porozumienie TTIP miedzy UE i USA i jak CETA, rozeszła się szerokim echem. Sondaże pokazują, że wśród wyborców PIS szczególnie dominuje odrzucenie tych porozumień. Dlatego ponad podziałami powinniśmy wywierać presję na rządzących i posłów PIS, ale też na posłów opozycji, aby Polska znalazła się wśród krajów, których parlamenty odrzucą CETA do lamusa historii.
Ewa Sufin-Jacquemart

This theme is brought to you by Salesforce CRM. Follow us Facebook Twiter RSS