Fundacja Strefa Zieleni, propaguje trwały, zrównoważony rozwój ekonomiczny, społeczny i ekologiczny.

Wartościami, które są nam bliskie są równość i sprawiedliwość społeczna, rozwój społeczeństwa obywatelskiego i demokracji uczestniczącej, zwalczanie wszelkich form dyskryminacji, wolność światopoglądowa, rozdział Państwa od Kościoła, wolność słowa i wolny obieg informacji, społeczeństwo oparte na wiedzy.

Chcemy wspierać działania na rzecz budowy zielonej gospodarki - tworzenia nowych, wysokiej jakości miejsc pracy, rozwój energetyki odnawialnej, transportu publicznego oraz energooszczędnego budownictwa. Bliskie są nam idee społecznej odpowiedzialności biznesu, zielonej reformy podatkowej, wysokiej jakości polityki społecznej oraz usług publicznych.

Organizujemy debaty i wystawy, informujemy o najważniejszych działaniach obywatelskich, wydajemy publikacje, a nasi ludzie prezentują ekopolityczną wizję świata w mediach i na ulicach.

Zapraszamy na naszą stronę internetową!

Updated by @StrefaZieleni

Najnowsze wpisy:

Lis24

COP22 zakończony i co dalej?

dsc02314-zdjecie-zbiorowe

Ewa Sufin-Jacquemart, Prezeska Zarządu Fundacji Strefa Zieleni, uczestniczyła w roli obserwatorki w COP22 w Marrakesz w Maroku na zaproszenie Zielonej Fundacji Europejskiej (GEF). Dzieli się swoimi subiektywnymi wrażeniami.

Dwudzieste drugie spotkanie przedstawicieli praktycznie wszystkich krajów świata na Konferencji Stron UNFCCC czyli na szczycie klimatycznym COP22, zakończyło się 18 listopada 2016 r., tym razem w Marrakesz w Maroku.  Odlatując z różowego Marrakesz, z niepokojem oglądałam z samolotu surowy, czerwono-różowawy pejzaż gór Atlasu i okolic, z korytami mocno wyschniętych rzek, nielicznymi zielonkawymi plamami poletek i zielono-szarej roslinności. Myślałam, że palące przez cały tydzień mojego pobytu upalne słońce i bezchmurne niebo to zwyczajna pogoda w tej części Afryki, ale dowiedziałam się, że jest to coś wyjątkowego, gdyż zwykle o tej porze roku w Atlasie leży już śnieg, a pogoda jest deszczowa i wietrzna. Zresztą na te deszcze wszyscy czekają z nadzieją, gdyż poziom wód gruntowych jest coraz niższy, a w Maroku woda jest wielkim, bardzo cennym dobrem.  A jednak, w tym wciąż biednym kraju, w którym tylko  bliskie królowi zamożne elity oraz turyści i emeryci z zamożnej północy świata żyją na przyzwoitym poziomie, a zdecydowana wiekszość społeczeństwa żyje bardzo skromnie i dużo widać prawdziwej biedy, wciąż buduje się luksusowe wille i coraz to nowe pola golfowe, wycinając stare palmowe gaje. Brak racjonalizmu i dalekowzroczności, dość powszechny u ludzi, w Marakesz i szerzej w Maroku, jest jeszcze bardziej rażący.

Zmiany klimatu i ich skutki widać tam gołym okiem i postepują bardzo szybko.  Nie bez powodu doszło do podpisania rok temu Porozumienia Paryskiego. W tym samym czasie Europę i kraje Bliskiego Wschodu zalały fale uchodźców, z których praktycznie wszyscy, bezpośrednio lub posrednio, są ofiarami galopujących zmian klimatu i wynikających z nich konfliktów o zasoby, przede wszystkim o żywność i wodę.

Na szczytach klimatycznych spotykają się przedstawiciele bardzo różnych krajów, jednakże najważniejszy schemat podziałów rozróżnia bogate, jeszcze stosunkowo niewiele narażone na skutki zmian klimatu kraje północy i biedne lub bardzo biedne, narażone na drastyczne skutki zmian klimatu kraje południa. Jednocześnie to te pierwsze ponoszą historyczną odpowiedzialnośc za zmiany klimatu, gdyż raz wyemitowany dwutlenek węgla pozostaje w atmosferze 150 lat. Wzrost temperatury prawie o 1*C od początku ery przemysłowej, jest efektem skumulowanych emisji CO2 i innych gazów cieplarnianych, jak metan, z całego tego okresu.

Mimo standardowego zagospodarowania funkcjonalnego przestrzeni, podobnego do tego jakie było na COP21 w Paryżu, COP22 był  inny niż ten paryski, i pewnie niż kilka ostatnich. Bo ten szczyt był pierwszym po podpisaniu historycznego globalnego porozumienia klimatycznego, na którego osiągnięcie potrzeba było aż 21 lat.

I to było czuć.

To prawda, że wciąż są kraje hamujące transformację energetyczną, jak Polska, i kraje pchające do jak ambitniejszych celów i działań, jak najszybszych, To te kraje, których położenie geograficzne naraża je już dziś na istotne zagrożenia klimatyczne. Takich krajów jest bardzo wiele, tu nie chodzi tylko o kilka małych, „spisanych na straty” przez egoistyczne kraje rozwinięte, kraików wyspiarskich. Dzisiejsi „imigranci ekonomiczni” czy też „uchodźcy wojenni” są również, a może przede wszystkim, uchodźcami klimatycznymi. I będzie ich coraz więcej. Skąd się to bierze? Wystarczyło np. posłuchać na COP22 o konwencji międzynarodowej  o ochronie i użytkowaniu cieków transgranicznych i jezior międzynarodowych (tzw. Water Convention), sporządzonej w Helsinkach 17 marca 1992 r.. , podpisanej dotychczas zaledwie przez 26 krajów, głównie takich, których rzeki mają źródła na terenie innych krajów, aby zrozumieć, że konflikty o wodę, budowanie zbiorników i zapor w górze rzek oraz przekierowywanie ich nurtów, jest i staje się coraz bardziej źródłem poważnych konfliktów.  Tak jak i migracje wymuszone przez susze, postepującą dezertyfikację i powtarzające się katastrofy pogodowe.

Wobec ilości krajów zagrożonych i powagi zagrożeń, egoizm i zrzucanie z siebie odpowiedzialnosci są coraz ostrzej piętnowane. Dlatego Polska, ze swoim planem wydobywania węgla jeszcze co najmniej przez sto lat, musi się liczyć, że są to jedynie, coraz bardziej denerwujące na arenie międzynarodowej, mrzonki. Nie tylko dlatego, że rynek węgla kamiennego będzie się z czasem coraz bardziej i coraz szybciej kurczył. Abstrachując od kwestii zanieczyszczenia powietrza, chorób i przedwczesnych zgonów, zwalanie jedni na drugich i licytowanie kto zużywa więcej węgla, staje się wyraźnie na arenie międzynarodowej mocno potepianą postawą, wobec powagi zagrożenia klimatycznego dla przetrwania nie tylko gatunku ludzkiego, ale i wszystkich innych gatunków. Ziemi jako planecie oczywiście nic nie grozi…

Dlatego rząd polski musi się poważnie zastanowić nad dalszą polityką energetyczną kraju i jak najszybciej wytłumaczyć prezydentowi Dudzie, że nie podpisanie poprawki z Doha do Protokołu z Kioto, bardzo oczekiwanej przez ubogie kraje najbardziej cierpiace od powtarzających się coraz częściej i coraz silniejszych katastrof pogodowych, na dodatek nic nie kosztujące Polski, nie jest żadną PRową zasługą. Tym bardziej, gdy Polska ma być znów liderem negocjacji klimatycznych COP24, w roku 2018, kluczowym dla ostatecznego kształtu Porozumienia Paryskiego .

Polecam mój komentarz o COP22 tu  oraz album opisanych zdjęć tu.

Ewa Sufin-Jacquemart

 

 

 

Paź15

Wszyscy przeciw CETA – 15.10.2016 w Warszawie

zombireka

Od wielu miesięcy wraz z Zielonymi polskimi i europejskimi, wraz z ponad 500 organizacjami pozarządowymi, w tym wiele polskich, prowadzimy kampanię przeciwko porozumieniom transatlantyckim Unii Europejskiej o wolnym handlu i inwestycjach – TTIP między UE i USA oraz CETA miedzy UE i Kanadą.

Jako członek Komitetu Organizacyjnego, uczestniczylismy w sobotę 15 października w Warszawie w Wielkiej Demonstracji przeciw CETA , przede wszystkim w obronie polskich rolników i dobrej żywności. Demonstracja zgromadziła ok. 4-5 tys. osób, od lewa do prawa i bez afiliacji. Zmobilizowały swoich członków i sympatyków organizacje tworzące Komitet Organizacyjny: Akcja Demokracja (główny organizator wydarzenia), Instytut Globalnej Odpowiedzialności,INSPRO, OPZZ Rolników Indywidualnych i Fundacja Strefa Zieleni, a także cała rzesza współorganizatorów, w tym partii politycznych, wśród których nie mogło zabraknąć Partii Zieloni.

Demonstracja rozpoczęła się przed Ministerstwem Rolnictwa na Wspólnej, gdzie odbyło się kilka brieffingów medialnych oraz przemówień organizatorów i przywódców Kukiz’15 i partii Razem, następnie przemaszerowalismy Marszałkowską, Piękną i al. Ujazdowskimi pod KPRM, gdzie następni mówcy wzywali rząd do nie podpisania 18 października porozumienia o wolnym handlu i inwestycją UE z Kanadą CETA, które oznacza oddanie władzy i pola na rynku żywności nie tylko kanadyjskim, ale przede wszystkim amerykańskim korporacjom.  Jakość żywności polskiej jest dziś nieporównywalna z tym co jedzą Kanadyjczycy i Amerykanie, a nielojalna konkurencja tanich produktów z ferm przemysłowych zza oceanu doprowadzi do bankróctwa polskie gospodarstwa rodzinne.

Wśród mówców znajdowali się Małgorzata Tracz i Marek Kossakowski, przewodniczący Partii Zieloni, którzy, wraz z Zielonymi we wszystkich krajach Unii oraz z Zielonymi Europosłami w Parlamencie Europejskim, od lat walczą o równy udział przedstawicieli obywateli (NGO, związków zawodowych, samorządów) z przedstawicielami wielkiego biznesu w negocjacjach handlowych, o mocne osadzenie zasady ostrożności i modelu Europy Socjalnej w tych porozumieniach, o wykluczenie z umów handlowych sektorów wrażliwych – rolnictwa i zywności, kultury, usług publicznych jak woda i energia, o całkowite zlikwidowanie niesprawiedliwego systemu arbitraży inwestor-państwo.

Przekaz demonstrantów i wszystkich mówców był jasny: NIE – nie chcemy porozumień negocjowanych bez udziału obywateli, pod dyktando wielkich korporacji, porozumień które zagrożą naszym rolnikom, suwerenności i bezpieczeństwu żywnościowemu, prawom pracowmiczym, prawom konsumenckim, cyfrowym, dając władzę ponadnarodowym korporacjom nad demokracją i obywatelami.

Polski rząd, za pośrednictwem ministra spraw zagranicznych mazadeklarować już 18 października  czy podpisze czy nie CETA, a umowa miałaby zostać podpisana na szczycie UE-Kanada 27 października. Potem jeszcze Parlament Europejski będzie musiał ja zatwierdzić. Gdyby wszystkie te etapy zostały zaliczone, CETA wejdzie w życie w znacznej części od razu, w ramach tzw. tymczasowego stosowania, a dopiero potem parlamenty krajów członkowskich będą ją ratyfikować, z mozliwością odrzucenia – ale tylko tych nielicznych jej części, które w jednoznaczny sposób dotyczą kompetencji krajów członkowskich, a nie wyłącznych kompetencji UE.

Co do najbardziej kontrowersyjnej części porozumienia czyli arbitrażu nwestor-państwo, Komisja Europejska twierdzi, że najniebezpieczniejszy zapis tej umowy czyli arbitraż inwestorzy-państwo ISDS został poważnie złagodzony gdyż wprowadzono „sądy” arbitrażowe ICS. My, przyłaczamy się do organizacji pozarządowych, które  udowadniają, że ICS to Zombi ISDS: http://zielonewiadomosci.pl/tematy/social/zombie-zwany-isds/

Zdjęcia Piotra Skubisza:

© Piotr Skubisz  © Piotr Skubisz  © Piotr Skubisz

© Piotr Skubisz

© Piotr Skubisz

© Piotr Skubisz

Wrz08

CETA i TTIP tak samo groźne

noceta

Fundacja Strefa Zieleni całkowicie wspiera głos organizacji Akcja Demokracja, Instytut Globalnej Odpowiedzialności IGO, Instytut Spraw Obywatelskich INSPRO oraz związków zawodowych OPZZ i OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych, które zorganizowały w dn. 7.09 konferencję prasową przed Sejmem, aby przyciągnąć uwagę mediów na kwestię porozumienia o wolnym handlu i inwestycjach CETA, między Unią Europejską a Kanadą, które już niebawem ma być zatwierdzone przez rządy krajów członkowskich UE, a potem przez Parlament Europejski.

Relację z konferencji prasowej można znaleźć m.in. w Zielonych Wiadomościach:

http://zielonewiadomosci.pl/news/nie-dla-podpisywania-umow-handlowych-ponad-glowami-obywateli-ceta-drugim-ttip/

Ewa Sufin-Jacquemart, Prezeska Zarządu Fundacji Strefa Zieleni dołączyła do konferencji aby wesprzeć organizacje, z którymi Fundacja Strefa Zieleni współpracuje od dawna, w ramach koalicji Uwaga TTIP , a w szczególności w grupie organizacji, które od początku, jednoznacznie przeciwstawiają się  nowym, niezwykle niebezpiecznym dla obywateli i środowiska, porozumieniom o wolnym handlu i inwestycjach negocjowanym od dłuższego czasu w naszym imieniu przez Komisję Europejską.

TTIP (UE-USA), CETA (UE-Kanada), TISA (multilateralne porozumienie o liberalizacji usług) to trzy filary tego samego procesu, nieodwołalnych, nadrzędnych wobec prawa krajowego ale i unijnego porozumień, które oddają de fakto władzę wielkim globalnym korporacjom, kosztem demokracji, poświęcając  osiągnięcia bitew wielu pokoleń Europejczyków o stworzenie bardziej przyjaznego ludziom i środowisku świata.

Wszystkie specyficzne, wyjątkowe w historii ludzkości osiągnięcia Unii Europejskiej, jak zasada przezorności  (i jej największe osiągnięcie dyrektywa REACH), w imię której nie mogła by się dziś powtórzyć w UE historia DDT, strasznej trucizny, którą wycofywano z  naszych pól 53 lata, czy azbezstu, który wciąż zabija tysiące ludzi. Może też powoli zniknąć Europa Socjalna z powszechnym dostępem do służby zdrowia i edukacji, urlopami oraz innymi prawami pracowniczymi i innymi progresywnymi osiągnięciami Unii Europejskiej. To wszystko dzieje się w imię neoliberalnej globalizacji czyli coraz większych zysków i władzy nielicznych elit nad ubożejącą klasą średnią i niewiele poprawiającym się (bądź pogorszającym się z powodu zmian klimatu i konfliktów zbrojnych) losem najbiedniejszych, poprzez narzędzie władzy jakim są wielkie korporacje, bogatsze i silniejsze niż państwa.

Nowym narzędziem w ręku tych elit i ich korporacji, krokiem milowym mającym odebrać aktywizującym się obywatelom resztkę możliwości sprzeciwu, poprzez (wciąż niewystarczające i coraz bardziej osłabiane) instytucje demokratyczne, są właśnie regionalne porozumienia o „wolnym” handlu i inwestycjach”, wprowadzające serię instrumentów takich jak „współpraca regulacyjna” i „arbitraż inwestycyjny„, które razem dają korporacjom wystarczająco silną możliwość presji na elity rządzące, aby powstrzymać wszelkie procesy podnoszenia standardów bezpieczeństwa żywności, bardziej sprawiedliwej redystrybucji, ochrony praw pracowniczych i praw konsumentów, ochrony środowiska, troski o prawa zwierząt i los przyszłych pokoleń  oraz niwelować różnice na skalę globalną, kosztem UE, gdzie te standardy są najwyższe.

Dlatego rząd polski powinien zdecydowanie opowiedzieć się przeciwko tym porozumieniom w aktualnym kształcie, w tym już niedługo, bo 18 października tego roku, przeciwko CETA.

Aby zrozumieć zagrożenia CETA polecamy ten kanadyjski filmik, który wyjaśnia w prosty sposób na czym polega i skąd się bierze zagrożenie, na podstawie podobnego porozumienia, które zostało podpisane dwadzieścia lat temu przez Kanadę z USA i Meksykiem: https://www.youtube.com/watch?v=KgHEhEoX1Tw . Zagrożenia dla bezpieczeństwa żywności wyjaśnia kanadyjski raport (w j. polskim): http://canadians.org/ceta-food-safety-polski

 

 

Sie14

Nie dla rozwoju żeglugi śródlądowej na polskich rzekach

received_10210160490631661

Fundacja Strefa Zieleni podpisała apel organizacji pozarządowych, naukowców, samorządów
dotyczący planów rozwoju żeglugi śródlądowej na polskich rzekach.

Zamieszczamy informację prasową, zachęcamy do zapoznania się z apelem w tej niezwykle ważnej sprawie i prosimy o jego rozpowszechnienie. Organizacje, naukowców i samorządy prosimy o podpisanie apelu.

 

INFORMACJA PRASOWA

Środowiska naukowe i organizacje pozarządowe apelują do Banku Światowego o wycofanie się z finansowania inwestycji prowadzących do niszczenia polskich rzek! Niepotrzebna rozbudowa dróg wodnych i wiążąca się z nieuniknioną regulacją rzek, zniszczy unikalne wartości polskiej przyrody.

Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA oraz Zielony Instytut, działając w imieniu ponad 60 organizacji naukowców i samorządowców, 11 sierpnia złożyły w biurze Banku Światowego w Warszawie apel dotyczący zaniechania planów rozwoju żeglugi śródlądowej na polskich rzekach. Do apelu dołączony został również list do Prezesa Banku Światowego Jim Yong Kim w sprawie Projektu Banku Światowego Ochrona Przeciwpowodziowa Dorzecza Odry i Wisły (zwanego dalej: Projektem).

Pod biurem Banku Światowego odbyła się manifestacja oraz konferencja prasowa, podczas której wyjaśniano powody akcji. Sygnatariusze apelu kwestionują sens Projektu wartego ponad $1,3 mld, który mieliby sfinansować głównie polscy podatnicy. Projekt wpisuje się w nierealistyczne, forsowane przez rząd plany zamiany polskich rzek w żeglowne kanały.

Projekt Banku jest bałamutny, pod hasłem ochrony przeciwpowodziowej kanalizuje Odrę dla żeglugi śródlądowej, niszczy przyrodę i pogarsza bezpieczeństwo powodziowe – podsumowuje Radosław Gawlik z EKO-UNII.

W 2010 roku Warszawę przed katastrofalną w skutkach powodzią uratowała także dzika i nieuregulowana Wisła. Dzięki temu, że fala powodziowa częściowo rozlała się w swoim środkowym biegu rzeki Stolica była nie zagrożona. Mądra ochrona przeciwpowodziowa dla ludzi i środowiska to budowanie suchych polderów, ochrona terenów wilgotnych i lasów. Zamiast betonować rzeki, należy dać im przestrzeń.

Plan rozwoju żeglugi w Polsce nie ma sensu gospodarczego. Rząd, po skanalizowaniu rzek, zapowiada przewiezienie nimi ok. 28 mln ton towarów w 2020 r. Pomijając realność tego zamiaru co do wielkości i towarów, które można wozić po rzekach, to nawet dwukrotnie większą ilość towarów może przewieźć bez problemu polska, coraz nowocześniejsza kolej. PKP w 2014 roku przewiozły 228 mln ton. Nie ma uzasadnienia dla tworzenia przez rząd za publiczne środki sztucznej konkurencji dla państwowych, przez lata modernizowanych i dofinansowywanych kolei.

Nie jest też zrozumiałe dlaczego Projekt miałby zostać wsparty kwotą ponad $219 mln ze strony Komisji Europejskiej, która jednocześnie skutecznie skarży Polskę za sposób regulacji rzek przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości (ETS). W dniu 30 czerwca 2016 r. ETS orzekł, że Polska naruszyła ramową dyrektywę wodną oraz że przeprowadzane w Polsce projekty osuszania i kanalizacji rzek prowadziły do pogorszenia stanu ekosystemów, a ich wpływ na poziom ochrony przed powodziami był wątpliwy.

Jeden z sygnatariuszy apelu Sławomir Chmielewski, burmistrz Gminy i Miasta Mogielnica zauważa: Zamkniecie Wisły i Odry w kanałach przystosowanych do żeglugi wielkich barek, gminom nadrzecznym nie przyniesie niczego dobrego. Nasz rozwój wiąże się z zachowaniem unikalnej przyrody tych rzek oraz rozwojem transportu pasażerskiego i usług turystycznych. Dziś trzeba dostosować zanurzenie statków do rzeki a nie odwrotnie.

Dla organizacji ekologicznych i dla całego społeczeństwa nie powinno być obojętne, iż kosztowne i archaiczne plany rozwoju dróg wodnych zagrażają zniknięciem unikalnych w całej Europie walorów przyrodniczych.

Paweł Pawlaczyk, współautor ekspertyzy Klubu Przyrodników, przestrzega: Na całej długości środkowej i dolnej Odry, działania projektu stanowią krytyczne zagrożenie dla zasobów siedliska przyrodniczego rzeki z mulistymi brzegami. Także dla bezcennych aluwialnych siedlisk, takich jak łęgi wierzbowe, topolowe, olszowe, wiązowo-jesionowe oraz łąki selernicowe. Negatywne skutki dotkną całego łańcucha obszarów chronionych, ciągnącego się nieprzerwanie od Malczyc aż do Szczecina (m.in. 8 obszarów Natura 2000)

Protestujący zaapelowali do Prezesa Banku Światowego o ponowne przeanalizowanie i wycofanie się z finansowania tego Projektu, poddanie jego założeń szerokiej dyskusji naukowej i społecznej oraz wsparcie rozwiązań rzeczywiście poprawiających bezpieczeństwo przeciwpowodziowe.

Treść apelu dostępna jest online pod adresem bit.do/apel-rzeki

Kontakt dla mediów:

Radosław Gawlik, EKO – UNIA,  tel. 605 037 417,  rgawlik@eko.org.pl

Dariusz Szwed, Zielony Instytut, tel. 501 022 959, dariusz.szwed@zielonyinstytut.pl

Lip27

Wiślany Ciechocinek gościł Zielony Letni Uniwersytet 2016

Na-łodzi-poziome

W dniach 14-17 lipca, nowe Centrum Rehabilitacji i Wypoczynku TeoDorka w Ciechocinku, położone z dala od uzdrowiskowego gwaru, ale w pobliżu Wisły, gościło swoją pierwszą grupę: uczestników polskiego Zielonego Letniego Uniwersytetu. Podczas gdy uzdrowiskową atrakcją był XX Jubileuszowy Międzynarodowy Festiwal Piosenki i Kultury Romów, w nadwiślańskiej ciszy debatowali, wymieniali się wiedzą i integrowali środowisko polscy i zagraniczni Zieloni aktywiści, działacze dzielących podobne wartości organizacji, przedstawiciele zaprzyjaźnionych społeczności lokalnych lub po prostu zainteresowani Zielonym rozumieniem świata, Europy i Polski sympatycy.     Po raz pierwszy wykorzystano nowe możliwości oferowane przez Facebook do streamingu przez smartfony, dzięki czemu wiele debat i warsztatów było dostępnych na żywo i  można je nadal obejrzeć.

Otwarcie-ESJ-MPOtwarcieOtwarcie-LSDebata-demokracja2

 

 

 

 

Dzięki ZLU do Ciechocinka zawitała Rebecca Harms, wspołprzewodnicząca frakcji Zieloni/Wolny Sojusz Europejski w Parlamencie Europejskim, która w debacie o demokracji i przyszłości Europy, z udziałem Mateusza Kijowskiego z KOD i przewodniczących Partii Zieloni Małgorzaty TraczMarka Kossakowskiego, podzieliła się z uczestnikami kluczowym przekazem: Brexit pokazał, że w dobie tak wielkich kryzysów i zagrożeń dla jedności i przetrwania Unii Europejskiej jakie dziś przeżywamy, ludzie, którym drogi jest ten unikalny eksperyment współpracy międzynarodowej, będący gwarancją pokoju, solidarności i współpracy w Europie, wolnego przemieszczania się obywateli i wzajemnego poznawania się skłóconych przez historię narodów, muszą mieć jeden priorytet – ocalić UE przed rozpadem. Dopiero potem będziemy mogli się zastanawiać jak zmniejszyć biurokrację, zwiększyć udział obywateli w podejmowaniu decyzji i ulepszać instytucje europejskie. „Możemy nie zgadzać się z unijnymi decyzjami, ale nie są to decyzje biurokratów, gdyż decyzje są podejmowane w UE przez Parlament Europejski wybierany we wszystkich krajach w wyborach powszechnych, oraz przez Radę Europejską czyli rządy powoływane na podstawie demokratycznych wyborów. Trzeba to wciąż obywatelom Unii przypominać ” – powiedziała Rebecca Harms.

OLYMPUS DIGITAL CAMERARebecca Harms uczestniczyła też w publicznej debacie „Czy Wisła powinna być przywrócona żegludze, czy są lepsze rozwiązania dla rozwoju Ciechocinka?”. Uczestniczyli w niej także: przewodniczący Rady Miasta Ciechocinka i jednocześnie Prezes Uzdrowiska Ciechocinek, Marcin Zajączkowski, hydrolog dr inż. Janusz Żelaziński, Przemysław Nawrocki zajmujący się rzekami i ich ekosystemami w WWF oraz propagator rzecznej eko-turystyki Jakub Gołębiewski. Prowadziła dr Marta Jermaczek-Sitak. Do pierwszego rzędu i zabrania głosu zaproszony został także szczególnie kompetentny w temacie mieszkaniec Ciechocinka, profesor Marek Grześ z Katedry Hydrologii i Gospodarki Wodnej UMK w Toruniu.

DebataWisla-PNDebatę tę zorganizowano, gdyż przyszłość Wisły, jak i Odry oraz innych, mniejszych rzek w Polsce, jest poważnie zagrożona, co było jednym z kluczowych tematów ZLU 2016. Stąd tytuł Zielonego Letniego Uniwersytetu: „Zielona Polska, Zielona Rzeka”. Decyzje w sprawie Wisły będą zależały m.in. od wojewódzkich i lokalnych samorządów. Zieloni, biolodzy, ekolodzy i hydrolodzy udowadniają, że dzisiejsze projekty użeglownienia rzek, a przede wszystkim największej zrenaturalizowanej rzeki europejskiej, Wisły, są nieracjonalne i będą miały katastrofalne skutki: wydane miliardy euro na spiętrzenie rzeki poprzez budowę 10 stopni wodnych, następne miliardy do wydania w przyszłości na utrzymanie żeglowności rzeki IV klasy, choćby przez niewielką część roku, przy tym nowe wielkie zagrożenia powodziowe, no i wymierający jeszcze szybciej wskutek sinicy i stref beztlenowych Bałtyk. Do tego oczywiście katastrofalne skutki dla wielu gatunków rzecznych: przede wszystkim ptaków i ssaków, ale też rzecznych ryb, stanowiących dziś raj dla tysięcy wędkarzy. Mówili o tym zarówno Przemysław Nawrocki z WWF jak i  dr inż. Janusz Żelaziński, hydrolog, który powołał się na mądrych po szkodzie Francuzów, nauczonych przykrymi doświadczeniami z użeglownienia rzek w XX w, przez co dziś dostosowują statki do rzek a nie odwrotnie. Przywołał przy tym przykłady rzek Loary i Dordogne, będących niezwykle ważnym elementem wielkiej atrakcyjności turystycznej regionów, przez które przepływają. Jakub Gołębiewski, praktyk eko-turystyki rzecznej na Wiśle, starał się udowodnić, że potencjał Wisły jest w tej dziedzinie ogromny, również dla Ciechocinka. Znakomity przykład rzeki Dordogne podkreśliła w dyskusji Ewa Sufin-Jacquemart, prezeska zarządu Fundacji Strefa Zieleni, dwadzieścia pięć lat żyjąca we Francji, gdzie ukończyła studia w zakresie rozwoju terytorialnego poprzez zrównoważoną turystykę. „Projekt użeglownienia Wisły jest nieracjonalny, wręcz szkodliwy dla rozwoju Ciechocinka, żyjącego z turystyki zdrowotnej, podczas gdy rozwój eko-turystyki rzecznej może być bardzo ciekawym uzupełnieniem dzisiejszej oferty turystycznej miasta– argumentowała Sufin-Jacquemart. Zabrał też głos Radosław Gawlik, kiedyś Sekretarz Stanu w Ministerstwie Ochrony Środowiska, dziś przewodniczący Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA i aktywista Partii Zieloni. Podkreślił ryzyko powodziowe drastycznie zwiększone gdy powstanie nowy stopień wodny. Mówił o tym, że profesor Grześ postawił niedaleko od ośrodka, w którym bylismy słup, na którym zaznaczył poziom wody z ostatniej wielkiej powodzi. Zdumiewający. Aby powodzie nie były problemem i nie powodowały wielkich strat, czyli kosztów dla podatników, rzeki powinny mieć naturalne niezabudowane tereny zalewowe, a nie zapory z pełnymi zbiornikami.  Gawlik poinformował też o apelu organizacji pozarządowych i naukowców krytykującym przyjęte niedawno przez Radę Ministrów „Założenia rozwoju śródlądowych dróg wodnych w Polsce na lata 2016-2020 z perspektywą do 2030 r.”  (z apelem mozna się zapoznać tu).

DebataWisla-panelisci-MJS Marta Jermaczek-SitakCelem organizatorów debaty było, aby ten przekaz usłyszał przewodniczący Rady Miasta Ciechocinek pan Marcin Zajączkowski, do tej pory otoczony głównie przez lobby hydrotechniczne marzycieli z innej epoki. Może ZLU choć trochę przyczyni się do tego, aby wreszcie dokonano racjonalnej wszechstronnej analizy zysków i strat, w dłuższej niż kilkuletnia perspektywie, biorąc pod uwagę dobro wspólne mieszkańców nadwiślanych miejscowości oraz dziedzictwa Polski i Europy, a nie tylko krótkoterminowe zyski niewielkich grup interesów.
GreenCity-SARównież seminarium „Zielone Miasto” było otwarte dla ciechocińskiej publiczności. Celem było pokazanie różnych działań z zakresu polityki miejskiej, spójnych z Zieloną wizją – miast wkluczających, dla wszystkich obywateli, ale też przyjaznych do życia, dbających o wodę, o jakość powietrza, o przyrodę i zieleń w mieście. Można było zapoznać się z projektami rewitalizacji i zapobiegania bezdomności w Gorzowie Wielkopolskim, z polityką mobilności i transportu we współrządzonym przez czeskich Zielonych Brnie,  z możliwościami otwartymi dla samorządów dla poprawy czystości powietrza czyli zdrowia mieszkańców, a także z polityką miejską w rządzonym od lat przez katalońskich Zielonych mieście El Prat k. Barcelony (na terenie którego znajduje się lotnisko aglomeracji). W El Prat dzięki długoletniej konsekwentnej i kompleksowej polityce wkluczono zmarginalizowaną ubogą dzielnicę, zrewolucjonizowano gospodarkę wodną doprowadzając do oczyszczenia rzeki i plaż, rozwinięto transport publiczny i bezemisyjny oraz znacznie poprawiono stan ochrony przyrody. To wszystko przedstawił wiceburmistrz El Prat, Sergi Alegre Calero, który przyjechał do Ciechocinka spod Barcelony specjalnie na Zielony Letni Uniwersytet.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAW części poświęconej Zielonej wizji przyszłości zatytułowanej „W stronę innego społeczeństwa” bardzo ciekawe były wykłady dwóch mądrych kobiet, które przyjechały na ZLU z krajów Beneluksu. Belgijka Dr Anne Snick z Klubu Rzymskiego – EU Chapter  w wystąpieniu „Zrównoważona praca w post-wzrostowym społeczeństwie” niezwykle inspirująco przeanalizowała patologie dzisiejszego systemu finansowego i gospodarczego. System finansowy, którego podstawą jest wolne tworzenie pieniądza przez banki poprzez udzielanie kredytów, jest niezrównoważony – ekonomia utraciła swoją podstawową funkcję jaką jest zapewnienie dobrostanu społecznościom, a stała się celem samym w sobie. „Praca” jako przydatna społecznie aktywność ludzka została ograniczona do odpłatnego zatrudnienia, bez względu na społeczną użyteczność tej działalności, a nie uważa się za „pracę”, nie wynagradza i  nie uwzględnia we wskaźnikach gospodarczych jak PKB wielu działań ludzi służących zapewnieniu dobrostanu społeczności (pracy opiekuńczej, pracy społecznej i in.).  Rozwija się dziś jednakże wiele lokalnych inicjatyw mających równoważyć te patologie, opartych na aktywizmie obywatelskim, współpracy, bezpośrednim handlu i wymianie usług.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAO teorii dóbr wspólnych jako narzędziu wdrażania zmiany społecznej mówiła prof. Tine De Moor z Uniwersytetu w Utrechcie. Kontynuatorka prac noblistki Elinor Ostrom, prof. De Moor należy do grona teoretyków śledzących zastosowania praktyczne teorii dóbr wspólnych. Podejście to ogranicza rekomendacje do prywatyzacji bądź upaństwowienia jako jedynych strategii zarządzania dobrami wspólnymi. Wiele przykładów pokazuje, że człowiek nie kieruje się wyłącznie własnym osobistym interesem, a dobra wspólne, konieczne dla dobrostanu społeczności, mogą być skutecznie zarządzane przez lokalne społeczności przy użyciu specyficznych rozwiązań instytucjonalnych. W lipcu 2017 roku odbędzie się w Utrechcie wielka konferencja badaczy dóbr wspólnych, do uczestnictwa w której prof. De Moor mocno zachęca polskich badaczy i aktywistów.

R.Butikofer-debateDebata „Czy w XXI w stać nas na pacyfizm?” poruszyła temat niezwykle aktualny i trudny wobec dzisiejszych napięć na świecie i we Wschodniej Europie, szczególnie dla Zielonych, tradycyjnie mocno przywiązanych do idei pacyfizmu, dialogu, poszanowania różnic, rozwiązywania konfliktów bez przemocy. Debatę otworzył nagrany komentarz współprzewodniczącego Europejskiej Partii Zieloni, Eurodeputowanego Reinharda Bütikofera, a debatowali przedstawiciele Partii Zieloni i Zielonej młodzieżówki Ostra Zieleń, ekspert z think-tanku GlobalLab, oraz aktywistki z organizacji Chlebem i solą, zajmującej się uchodźcami. Widocznym było, że  w naszej części Europy szczególnie, wobec realnych lub subiektywnie odczuwanych zagrożeń ze strony Rosji, kwestie  obecności wojsk NATO i amerykańskiej tarczy antyrakietowej budzą różne odczucia, a przeznaczenie 3% PKB na zbrojenia wydaje się przesadzone. Szczegolnie gdy towarzyszy mu powołanie 300.000-nej „nowej armii” w postaci młodzieżowych organizacji paramilitarnych „obrony cywilnej”, jednocześnie odmawiając pomocy uchodżcom wojennym z krajów dotkniętych konfliktami zbrojnymi. Po burzliwej dyskusji widać było, że nie ma jednoznacznej Zielonej odpowiedzi, pewne jest tylko, że nie ma zgody na retorykę wojenną, a priorytetem musi być dialog, dyplomacja i wychowanie dla pokoju.

OchronaPrzyrody-MMWOchronaPrzyrody-RGNa Zielonym Uniwersytecie nie mogło zabraknąć debaty o ochronie przyrody i środowiska. Mimo wysokiego poziomu ekspertyzy panelistów był to bolesny seans, pełen złych nowin, gdyż polityka aktualnego rządu w tym zakresie jest jeszcze gorsza od polityki poprzedników, których środowisko przyrodników i ekologów wielokrotnie krytykowało –  za archaiczną politykę energetyczno-klimatyczną, za brak planów ochrony stref Natura 2000, za niewłaściwe wdrożenie ramowej dyrektywy wodnej, za trudności w dostępie do informacji o środowisku, za ślepe faworyzowanie depeloperów kosztem środowiska i przyrody  itd., itd. Władza manipulowała informacją i procedurami, konsultacje były fasadowe, dialog zakłamany. Ale nie było otwartej wojny. Aktualny minister środowiska postanowił zrzucić maskę hipokryzji i podjąć otwartą wojnę przeciw środowiskom zajmującym się ochroną przyrody i środowiska, nazywając uprawę i eksploatację przyrody jej ochroną, zarządzając wielkie wycinki w narodowym skarbie przyrodniczym Puszczy Białowieskiej i wprowadzając do prawa pojęcie drewna energetycznego, aby można było Puszczę  sprzedać firmom energetycznym na zielone certyfikaty i spalić wraz z węglem. Minister rozmontował następnie stuletnią niezależność Państwowej Rady Ochrony Przyrody i powymieniał jej członków, jak i  kolejnych dyrektorów parków narodowych, na podległe mu i dzielące jego wizję osoby. Polska w kilka miesięcy stała się rajem dla leśników i myśliwych, kosztem przyrody i środowiska, a więc kosztem interesu zbiorowego i przyszłych pokoleń. Przeznaczono 12,5 miliona złotych na premie dla myśliwych za eksterminację dzików w całej wschodniej Polsce (odstrzał 40.000 dzików w okresie rozrodczym), przygotowuje się zezwolenie na komercyjne polowania na chronione gatunki, przy czym wiele wskazuje na to, że będą to także białowieskie żubry. Aby „spacyfikować” konserwatorów przyrody i dyrektorów ochrony środowiska likwiduje się dla tych stanowisk wymogi kompetencyjne, co pozwoli obsadzić te stanowiska z partyjnego klucza. Proponowane zmiany w ustawie o ochronie przyrody likwidują też gwarancje niezależności regionalnych rad ochrony przyrody, ale przede wszystkim znoszą krajowe przepisy dotyczące ograniczeń w wycince drzew (wyślij list do premier Szydło ratujmydrzewa.eu). Drzewa i dzika zwierzyna są bowiem obsesją ministra środowiska, a wolność ich wycinania i zabijania sarmackim czy też chrześcijańskim przywilejem. I nie pomoże encyklika „Laudato Si” papieża Franciszka napisana w duchu głębokiej ekologii, minister Szyszko doszukał się w niej podobno potwierdzenia swojej wyniszczającej przyrodę wizji. Organizacje ekologiczne są ponadto pozbawiane grantów, NFOŚiGW przestaje pełnić swoją rolę, służąc przede wszystkim instytucjom i organizacjom współpracującym z władzą. Odgrzebano też dawne marzenia o regulacji i użeglownieniu rzek, w czasach gwałtownych zmian klimatu i koniecznej troski o coraz rzadszą i cenniejszą wodę, nie mówiąc o koniecznej ochronie bezcennych rzecznych ekosysystemów i zapobieganiu innym zagrożeniom wspominanym powyżej. Mają na ten cel popłynąć w najblizszych latach miliardy złotych z kieszeni podatników.

ZieloneDziennikarstwo2Poza debatami i wykładami na ZLU 2016 odbyło się 16 warsztatów, seminariów i szkoleń na bardzo różnorodne tematy: prawa kobiet, zmiany klimatu i transformacja energetyczna, porozumienia o wolnym handlu TTIP (UE-USA) i CETA (UE-Kanada), Zielona sieć organizacji w Europie, trudności rodziców osób LGBT+, narzędzia do kampanii fundraisingowych, komunikacja przy organizacji wydarzeń, wprowadzenie do wiedzy o ekosystemach rzecznych, organizacja lobbyingu na rzecz ochrony rzek, aktualności legislacyjne w kwestiach dotyczących żywności i rolnictwa, aż po niezwykle inspirującą analizę relacji między wolnością a równością w wykonaniu Edouarda Gaudot, doradcy grupy Zieloni/WSE w PE .
Uczestnicy ZLU 2016 mieli też możliwość „wejść w kontakt z żywą przyrodą”, dzięki pasjonatowi rzecznej eko-turystyki Jakubowi Gołębiewskiemu i towarzyszącym mu znakomitym przyrodnikom-ornitologomEmocji wobec piękna Wisły i jej prawdziwych mieszkańców było wiele. Powstało mnóstwo zdjęć, które będą stopniowo udostępniane (zdjęcia tu).

ABak-ptakiZielony Uniwersytet 2016 zgromadził ponad 100 uczestników i uczestniczek, w tym ponad
30 panelistów i panelistek, wspaniałych ekspertów i ekspertek, aktywistów i aktywistek. Nie sposób ich wszystkich wymienić w krótkej relacji, oto ich lista i biogramy:Biogramy-ZLU2016

Nagrania z debat i warsztatów Zielonego Letniego Uniwersytetu 2016 są dostępne tu . Organizatorzy przepraszają za ich „eksperymentalną” jakość i  obiecują poprawę na trzecim ZLU, planowanym latem 2017 roku na Podlasiu, w partnerstwie z Zielonymi organizacjami z Ukrainy.  Przewodnim tematem ma być zrównoważony rozwój regionalny „zapóźnionych” obszarów wiejskich o bogatym potencjale rolniczo-przyrodniczym. Będzie na pewno mowa o eko-turystyce, o rozproszonej energetyce odnawialnej i wspólnotach energetycznych, o rolnictwie ekologicznym, transporcie regionalnym i współpracy gmin.

TeoDorka-beznapisu Gotowi-do-odpływu-OK-dlaGEF  CETACheck3  cartepostale3 cartepostale15-flowerscartepostale8-eveningwithboat3

 

 

 

 

 

 

 

Zielony Letni Uniwersytet  2016 w Ciechocinku zorganizowała Zielona Fundacja Europejska  GEF w partnerstwie z Fundacją Strefa Zieleni, dzięki wsparciu Fundacji im. Heinricha Bölla w Warszawie i przy dofinansowaniu Parlamentu Europejskiego.                                    #gefsummer    #ZielonyUniwersytet 

Zdjecia: Elżbieta Hołoweńko [ptaki na łasze nadwislańskiej Andrzej Bąk]

gef_logo         logo_strefa zieleni_proste             hbs_logo_3linie_kolor_PL-small             logoEP

Organizacje współpracujące:

logo Akceptacji ostra-zielen ZW-logo-male  GEJ-logoEFALogo    partia-zieloni-logo-male

This theme is brought to you by Salesforce CRM. Follow us Facebook Twiter RSS