Fundacja Strefa Zieleni, propaguje trwały, zrównoważony rozwój ekonomiczny, społeczny i ekologiczny.

Wartościami, które są nam bliskie są równość i sprawiedliwość społeczna, rozwój społeczeństwa obywatelskiego i demokracji uczestniczącej, zwalczanie wszelkich form dyskryminacji, wolność światopoglądowa, rozdział Państwa od Kościoła, wolność słowa i wolny obieg informacji, społeczeństwo oparte na wiedzy.

Chcemy wspierać działania na rzecz budowy zielonej gospodarki - tworzenia nowych, wysokiej jakości miejsc pracy, rozwój energetyki odnawialnej, transportu publicznego oraz energooszczędnego budownictwa. Bliskie są nam idee społecznej odpowiedzialności biznesu, zielonej reformy podatkowej, wysokiej jakości polityki społecznej oraz usług publicznych.

Organizujemy debaty i wystawy, informujemy o najważniejszych działaniach obywatelskich, wydajemy publikacje, a nasi ludzie prezentują ekopolityczną wizję świata w mediach i na ulicach.

Zapraszamy na naszą stronę internetową!

Updated by @StrefaZieleni

Najnowsze wpisy:

Sie27

Aby bronić przyrody trzeba ją pokochać i poznać

Wycieczka - nadwarciańskie łęgi

Jednym z elementów wyróżniających nasze polskie Zielone Letnie Uniwersytety od  Green Summer Schools i Green Summer Academies w innych krajach Europy jest celowe umiejscowienie naszych ZLU w miejscach ułatwiających kontakt z żywą przyrodą.  Dlatego pierwszy ZLU w 2015 roku odbył się w Białowieskim Parku Narodowym, a drugi w Ciechocinku nad dziką piękną Wisłą. Wychodzimy bowiem z założenia, że jako ruch polityczny promujący, poza demokracją partycypacyjną, pacyfizmem, prawami człowieka i in., również zrównoważony rozwój, poszanowanie środowiska  i ochronę przyrody, musimy albo rekrutować aktywistów umotywowanych do pro-ekologicznych działań, albo motywować innych do zainteresowania i aktywności w tym zakresie. Wydaje nam się, że aby ludzie chcieli aktywnie działać na rzecz ochrony i poszanowania przyrody, muszą ją pokochać. Aby mogli ją pokochać, muszą wejść w bezposredni kontakt z żywą przyrodą, z pomocą kompetentnych eko-przewodników, którzy będą potrafili nie tylko podzielic się ich cenną wiedzą, ale także zarazić innych ich cenną pasją. Na Zielonym Letnim Uniwersytecie 2017 byliśmy w otulinie Wielkopolskiego Parku Narodowego. Naszymi przewodniczkami były poznańskie przyrodniczki Justyna Odrzykoska i Agnieszka Błasiak (https://www.facebook.com/lasAgnieszki/).  Pisemna relacja  Justyny Odrzykowskiej z naszych ośmiu wycieczek przyrodniczych jest na tyle ciekawa, że się z nią z przyjemnością dzielimy. 

Wycieczki - tablica

W dniach 13-16 lipca 2017 roku na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego odbyły się wycieczki przyrodnicze prowadzone przez Agnieszkę Błasiak i Justynę Odrzykoską w ramach Zielonego Letniego Uniwersytetu „Hope and Cope”. W ciągu czterech dni uczestnicy odwiedzili następujące miejsca: Rezerwat Grabina, Rezerwat Sarnie Doły, Rezerwat Żabiak, Jezioro Kociołek, Zalewy Nadwarciańskie oraz Trzcielińskie Bagno. Odbyła się także wyprawa dla dzieci wzdłuż rzeki Warty oraz wieczorna obserwacja nietoperzy nad Wartą.

Wieczorem 13 lipca, tuż po przyjeździe i powitaniu uczestników odbyła się wycieczka do Rezerwatu Grabina, gdzie mogliśmy obserwować około 150 letnie graby i jesiony. Przyglądaliśmy się jak wahania wody wpływają na zmiany w składzie gatunkowym lasu. Rozpoznawaliśmy gatunki drzew i rozmawialiśmy o naturalnych procesach zachodzących w lesie, czyli o wypieraniu jednych gatunków przez inne. Było też o gatunkach inwazyjnych oraz podyskutowaliśmy o tym co się obecnie dzieje z Puszczą Białowieską.

14 lipca pierwsza grupa wyruszyła o 6 rano do Rezerwatu Sarnie Doły i Rezerwatu Żabiak. Polodowcowe oczko wodne w Rezerwacie Żabiak idealnie pokazuje znaczenie takich niewielkich zbiorników dla zwierząt żyjących  w lesie. Jest to ważne miejsce rozrodu żab, ropuch i traszek. Sarny i jelenie wykorzystują go jako wodopój. Obserwowaliśmy niezliczone ilości sarnich i jelenich tropów. Poza tym dobrze było widać ślady żerowania bobrów oraz zgryzanie młodych drzewek przez sarny. Bardzo duża ciekawostką okazała się ryba żyjąca w kociołku w Rezerwacie Żabiak, która przez wiele lat przystosowała się do życia w tym jednym zbiorniku. Tego samego dnia, popołudniu odbyła się wycieczka nad Jezioro Kociołek, która na prośbę uczestników wydłużyła się do czterech godzin. Po drodze do jeziora przechodziliśmy obok Jeziora Góreckiego, na którym zamontowany jest aerator do napowietrzania wody. Bardzo to zaciekawiło uczestników i jednocześnie rozpoczęło dyskusję na temat eutrofizacji jezior. Zastanawialiśmy się nad tym czy jeżeli jest to naturalny proces to czy człowiek powinien w niego ingerować i co tak naprawdę powinno się chronić. Po drodze do Kociołka widzieliśmy zeszłoroczne nory lisów i borsuków. Oglądaliśmy mrowisko i obserwowaliśmy dziwnie poskręcane drzewa zaatakowane przez grzyba skrętaka.

15 lipca o poranku ruszyliśmy rowerami nad Zalewy Nadwarciańskie. Uczestnicy byli zachwyceni porannymi mgłami rozciągającymi się nad Wartą. Nad Zalewami rozmawialiśmy o ważnej funkcji jaką pełnią tereny wilgotne i o tym jak istotną rolę spełniają dla ochrony przeciwpowodziowej. Obserwowaliśmy w tym miejscu przechodzenie łęgu w ols a w trzcinach słuchaliśmy śpiewu trzcinniczka. Byliśmy też świadkami sprzeczki pomiędzy dwiema czaplami białymi. Popołudniu odbyła się wycieczka dla dzieci wzdłuż Warty. Mieliśmy okazję obserwować jaszczurki przemieszczające się wśród kwiatów nadwarciańskiej łąki, motyle, niezliczone rodzaje owadów i mrówki przemierzające bardzo długą drogę z mrowiska do rzeki. Starsze dzieci mogły w bezpiecznym miejscu spróbować krzesać ogień przy użyciu krzesiwa i poćwiczyć równowagę podczas przechodzenia po linie pomiędzy drzewami. Ciekawym znaleziskiem okazał się galaretowaty owocnik grzyba sromotnika smrodliwego. Wieczorem nad Wartą dla wszystkich uczestników Zielonego Uniwersytetu odbyło się spotkanie z nietoperzami. Pomiędzy drzewami została rozwieszona sieć chiropterologiczna, do której były przyczepione zdjęcia nietoperzy. Wielką niespodzianką okazało się pojawienie się dwóch osób przebranych w strój nietoperza. Poza tym dużo rozmawialiśmy o zachowaniach nietoperzy, miejscach bytowania, rozrodzie i zagrożeniach. Podczas tych  opowieści słuchaliśmy odgłosów nietoperzy za pomocą detektora ultradźwięków.

16 lipca o poranku liczna grupa wybrała się nad Bagna Trzcielińskie. Jak tylko przyjechaliśmy to przywitał nas klangor żurawi. Przed wejściem na bagna stanęliśmy na chwilę przy tablicy informacyjnej pokazującej zdjęcie lotnicze terenu jeziora Trzcielińskiego. Zastanawialiśmy się nad rolą sukcesji  oraz czy warto zbiorniki wodne chronić przed zarastaniem czy pozostawić je naturalnym procesom. Maszerując ścieżką wydeptaną przez dziki doszliśmy do olsów i porozmawialiśmy o znaczeniu bagien jako małej retencji. Niezliczone ilości tropów borsuka doprowadziły nas do ich tegorocznej nory.

Podczas wycieczek mogliśmy obserwować wiele typów zbiorowisk, od bagiennego do leśnego. Uczestnicy byli bardzo uważni, doskonale wynajdowali ciekawe okazy, szukali śladów i tropów zwierząt oraz zadawali ciekawe pytania. Był czas na dyskusje i czas na obserwacje. Wycieczki uważam za bardzo udane.

Justyna Odrzykoska

 

 

Sie10

Brexit a pro-ekologiczna transformacja UE

Debate Brexit - general vue

Europa po Brexicie. Czy zielona transformacja będzie nadal możliwa?” – pod takim tytułem odbyła się 14 lipca 2017  w Puszczykowie debata otwierająca trzeci Zielony Letni Uniwersytet „Hope and cope”.  Podczas gdy wszystkie opcje polityczne martwią się jak Brexit wpłynie na układ sił politycznych w Unii, na sytuację pracowników unijnych w Wielkiej Brytanii czy na światową i europejską pozycję londyńskiego City, Zieloni martwią się o przyszłe pokolenia, a więc o to czy Brexit nie wpłynie na zdolność Unii Europejskiej do przeprowadzenia w najbliższych dekadach koniecznej radykalnej transformacji w kierunku zrównoważonego rozwoju.  Czy nie osłabi  unijnej  polityki klimatycznej w zgodzie w Porozumieniem Paryskim, czy nie wpłynie na tempo odchodzenia od paliw kopalnych w kierunku wskazanym przez niemiecką Energiewende, czy nie osłabi polityki ochrony przyrody i zdrowia Europejczyków, czy też ambitnych celów ochrony zasobów, a przede wszystkim koniecznej do życia wody.

Debata była jednym z wydarzeń międzynarodowego projektu Zielonej Fundacji Europejskiej GEF  zatytułowanego „Potencjalny wpływ Brexitu na perspektywę ekologicznej transformacji w Europie„, zainicjowanego przez brytyjski think-tank Green House.

Zieloni muszą zwiększyć  oddziaływanie na świadomość Europejczyków

Philippe Lamberts - video

Wprowadzenie do debaty uczestnicy usłyszeli z video, z ust współprzewodniczącego grupy Zieloni/ WSE w Parlamencie Europejskim, Philippa Lambertsa. Philip Lamberts bronił tezy, że tylko zjednoczona Europa może znaleźć dla Europejczyków odpowiedzi na wielkie wyzwania stojące przed światem w dobie globalizacji.  Tylko wspólne, skoordynowane działania państw członkowskich  mogą przeprowadzić  Unię przez konieczną transformację , przede wszystkim wielką transformację energetyczną, konieczną dla powstrzymania zmian klimatu i zrealizowania celów klimatycznego Porozumienia Paryskiego. Tylko dzięki wspólnej polityce energetycznej i klimatycznej możemy razem osiągnąć cel  100% energii ze źródeł odnawialnych.  To prawda, że wielu obywateli Unii, w tym Zieloni aktywiści,  krytykuje forsowane przez Unię rozwiązania neoliberalne.  Tyle, że jako demokraci musimy się pogodzić z regułami demokracji: na kontynencie  europejskim obecnie  większość ludzi popiera neoliberalne propozycje. Nie ma większości politycznej dla  progresywnych i zielonych rozwiązań. Należy więc podwoić wysiłki, aby  przekonywać obywateli i stworzyć taką większość, która pozwoli nam rozwijać się w sposób zrównoważony.

Dlaczego Brexit? 

Dr Ray CunninghamŹródła Brexitu przedstawił analityk z brytyjskiego think-tanku Green House, dr Ray Cunningham. Przypomniał źródła brytyjskiego poczucia niepowtarzalności, wspomniał historię wielkiego imperium kolonialnego i sytuację geopolityczną kraju przed referendum. Cunningham zgadza się z Philippem Lambertsem, że niemożliwa jest dziś w Europie skuteczna ochrona środowiska tylko w jednym kraju Unii. Dlatego Brexit może być jego zdaniem dużym ciosem dla proekologicznej transformacji Unii, ale i dla samej Wielkiej Brytanii. „Mimo, że wiele osób uważa, że ostatecznie Brexit może nie dojść do skutku, osobiście uważam, że Brexit dojdzie do skutku, inaczej zadano by zbyt duży cios demokracji”-stwierdził.   Jest jednak nadzieja, jego zdaniem, po tym jak Teresa May na skutek nowych wyborów nie dostała mandatu na silny Brexit, że będzie to porozumienie podobne do tych ze Szwajcarią czy Norwegią, czyli „pół w pół poza”, co oczywiście nikogo nie zadowala całkowicie, ale co byłoby jakimś  akceptowalnym kompromisem.  Natomiast co się stanie w Wielkiej Brytanii  w dziedzinie ekologicznej transformacji, będzie zależało od tego kto będzie miał władzę i kontrolę nad gospodarką. Teoretycznie jest możliwe, że mimo Brexitu dokona się progresywna, zielona transformacja.  Jednakże jeżeli kontrolę będą miały konserwatywne siły, to nie należy się spodziewać innej drogi niż dzisiejsza neoliberalna gospodarka, gdyż dla nich ważna jest kontynuacja, tradycja i stabilność, a nie progresywna, zielona reforma.

Kłody pod nogi dla ekologii

Debate Brexit - LSch RC MK kolorLucile Schmid, współprzewodnicząca  Zielonej Fundacji Europejskiej (GEF) odniosła się do polityki energetycznej Unii i zwróciła m.in. uwagę na fakt,  że proekologiczna transformacja spotyka na silny opór lobbistów wywierających naciski na Komisję Europejską [FSZ: gdyż nie sprzyja ona interesom wielkiego biznesu w wielu sektorach tradycyjnej gospodarki].  Fakt, że polityka energetyczna nie jest kompetencją wspólnoty tylko każdego kraju członkowskiego, nie ułatwia sprawy, gdyż kraje członkowskie mają bardzo różne modele energetyczne. Gdy wyszedł pierwszy pakiet klimatyczno-energetyczny w 2008 roku, EU była w tej kwestii silniejsza niz jest dziś.  „Mimo, że my wiemy , że ekologiczna transformacja jest konieczna, nie znaczy, że wygramy”- powiedziała – „opór jest bardzo silny; konserwatywne siły, o których mówił Ray są silne także we Francji i w innych krajach Unii”.  Zwróciła też uwagę na niespójność  reguł i polityk unijnych. Rozwój nowych technologii  OZE jest kosztowny i wymaga dużych inwestycji publicznych, a jednocześnie kraje członkowskie nie mają prawa przekroczyć 3% PKB zadłużenia publicznego.  Toczy się więc walka między  Parlamentem Europejskim, Komisją i Radą, gdyż parlament najbardziej  wspiera zieloną transformację  i  rozwiązania sprzyjające ekologii i zdrowiu,  np. starając się wyeliminować produkty powodujące zaburzenia hormonalne, czemu zwykle, jak przyjdzie do konkretnych działań, sprzeciwia się pod wpływem lobby przemysłowych Rada Europejska [FSZ: czyli rządy], chyba, że chodzi o wygłoszenie ogólnych wartości. Odnośnie Brexitu wspomniała o dużej akceptacji Brexitu we Francjii. W niedawnych wyborach prezydenckich aż 8 z 11 kandydatów było raczej zadowolonych z Brexitu. A jednak Europa wciąż jest ważna dla Francuzów, bo w końcu zdecydowanie  wygrał Emanuel Macron, budując cały swój ruch polityczny wokół proeuropejskich haseł. Macron, zdaniem Lucile Schmid, chce kontynuować  transformację ekologiczną, w zgodzie z Porozumieniem Paryskim, ale aby mu się to udało, będzie musiał jej zdaniem zbudować nowe sieci  współpracy z innymi podmiotami społecznymi i politycznymi.  Niewątpliwie kwestie ekologiczne będą tematami współpracy francusko-niemieckiej, chociażby takie jak energetyka jądrowa.  Dobrze, że Macron będzie mocno wspierał politykę unijną, bo dziś to właśnie w Parlamencie Europejskim francuscy Zieloni mają najwiekszy wpływ.  Co do polityki krajowej,  obecnie kwestie ochrony środowiska reprezentuje przede wszystkim osoba i program nowego ministra Transformacji ekologicznej i solidarnej, powszechnie szanowanego  działacza ekologicznego i reportera Nicolasa Hulota. Hulot, zdaniem Lucile Schmid, mógłby stać się wsparciem transformacji ekologicznej i ambitnej polityki klimatycznej dla ruchów proekologicznych we wszystkich krajach Unii, nie tylko we Francji. Lucile Schmid zwrócila  ponadto uwagę, że Brexit był kubłem zimnej wody dla wszystkich i pohamował separatystyczne ambicje w innych krajach.

Jaka przyszłość dla Unii ? 

Jakub Gogolewski z Fundacji „Rozwój TAK – Odkrywki NIE” zadał pytanie o alternatywy. Zwrócił uwagę, że  z debat  nie tylko w Wielkiej Brytanii ale też w innych krajach Unii wynika, że ludzie nie są zadowoleni z Unii, jednak myślą w kategoriach czy wyjście z Unii nie byłoby jeszcze gorsze niż pozostanie w niej. Problem polega na tym, że brak jest inspirujących opowieści o Europie i jej przyszłości, czego najlepszym dowodem jest pięć scenariuszyDebate Brexit - panelists-KG MK DrRC przyszłości Unii przedstawionych niedawno przez Komisję Europejską. Zdaniem Gogolewskiego wszystkie te scenariusze charakteryzują się brakiem wyobraźni, kreatywności i wizji. Przy tym całkowicie unika się  wrażliwego tematu ewentualnej zmiany traktatów. Alternatywą  jest jego zdaniem pojawienie się „europejskiej awangardy” państw, które będą się integrować  szybciej i głębiej niż pozostałe, które mogą do nich później dołączać.  Zdaniem Gogolewskiego Brexit będzie może szansą dla bardziej ekologicznej Europy, bo wiele razy był, często z Polską, siłą blokującą – tak było na przykład z gazem łupkowym i  blokowaniem regulacji unijnych.

Europa dwóch prędkości? 

Europejska awangarda kilku wysoce zintegrowanych państw, to kontrowersyjne w Polsce hasło „Europy dwóch prędkości”, szeroko dyskutowane także wśród polskich Zielonych. Dlatego temat podjął Marek Kossakowski, przewodniczący Partii Zieloni [FSZ: parytetowo z Małgorzatą Tracz], który uznał ten scenariusz za niebezpieczny dla Polski, ale z zupełnie innych powodów niż zwykle słyszymy od polskich polityków.  Zostawiło by to bowiem Polskę  w archaicznym węglowym grajdołku, zamiast pchać nasz kraj do przodu, w kierunku zrównoważonego rozwoju – stwierdził Kossakowski.  „W Polsce doszliśmy już do takiego absurdu, że musimy wydobywać i palić węgiel, bo to jest nasza „tradycja”” – powiedział.  Poprzedni rząd wspierał energetykę węglową głównie ze słabości, nie umiejąc sobie poradzić z silnym sektorem węglowym i nie chcąc tracić wyborców, ale teraz doszedł do tego  język nacjonalistyczny, odwoływanie się do „narodowego skarbu” i „tradycji”,  pojawiły się hasła „będziemy bronić węgla jak niepodległości”. Co do Brexitu,  Kossakowski wspomniał dramatyczne odezwy przed referendum, kiedy obawiano się, że ewentualne głosowanie Wielkiej Brytanii za wyjściem z Unii będzie początkiem końca UE. Okazało się, że tak się nie stało. Fala antyunijna została powstrzymana. Brexit pokazał w pewien sposób siłę Unii. „Ważne jest jednak, abyśmy uważali na naszą narrację- zwróciła  na to uwagę Rebecca Harms na poprzednim Zielonym Uniwersytecie – bo gdy mówimy, że Unia jest fajna, ale to, to, to jest w niej niedobre, jest to wykorzystywane przez wrogów Unii” – dodał polityk. A propos zielonej transformacji Kossakowski powiedział: „Jestem całkowicie przekonany, że nie będzie zielonej transformacji Europy bez silnej Unii Europejskiej, a to jaki ona będzie miała kształt, czy ludzie będą się w niej czuli bezpiecznie, czy będą mieli poczucie, że mają wpływ na swoje życie, to już jest sprawa nas, żebyśmy taką unię zbudowali” – zakończył.

W interesującej debacie warto wyróżnić głos Izabeli Zygmunt z organizacji Bankwatch network, która zwróciła uwagę na tzw. „szósty scenariusz” dla Unii Europejskiej, opracowany przez grupę europejskich organizacji pozarządowych i podpisany przez kilkaset innych, zasadniczo odbiegający od technokratycznych pieciu scenariuszy zaproponowanych przez Komisję Europejską, poprawiających Unię głównie od strony organizacyjnej i częściowo politycznej.  Obywatelski scenariusz jest znacznie bardziej progresywny, otwarty , prospołeczny, demokratyczny i zielony. Proekologiczny i prospołeczny, transformacyjny scenariusz obywatelski, daje przede wszystkim większą sprawczość samym Europejczykom. Jego ważnymelementem jest „budżet dla ludzi”, jako jeden z elementów idei, że część suwerenności, którą Unia zabrała państwom narodowym, teraz powinna oddać bezposrednio obywatelom Europy, aby mogli decydować bardziej oddolnie i partycypacyjnie. Niewątpliwie ten  obywatelski scenariusz wart jest uwagi Zielonych.

Klaus Linsenmeier,  dyrektor przedstawicielstwa Fundacji im. Heinricha Boella przy Unii Europejskiej w Brukseli, zwrócił między innymi uwagę na konieczność przypominania wartości, wokół ktorych Unia Europejska była tworzona, a przede wszystkim poszukiwanie pokoju i zapobieganie konfliktom zbrojnym w Europie.

Małgorzata Tracz , przewodnicząca Partii Zieloni , wróciła do idei „Europy dwóch prędkości” stwierdzając, że z Zielonego punktu widzenia nie chodzi tu o wykluczanie, tylko o szybszy marsz do przodu, w kierunku ekologicznej i społecznej transformacji, zachęcając inne kraje do dołączenia. Zachęcała też Zielonych europejskich do wypracowania kilku takich progresywnych postulatów, które miałyby szansę zostać wdrożone w kilku krajach na poziomie narodowym i stać się ważnym postulatem na poziomie unijnym.

Ewa Sufin-Jacquemart, prezeska zarządu Fundacji Strefa Zieleni i zielona polityczka zwróciła uwagę na regresywną politykę polskiego rządu, hamującą Unię i jej międzynarodową rolę w globalnym świecie w kwestiach takich jak zmiany klimatu, utrata bioróżnorodności, wyczerpywanie się zasobów, ale również w zakresie wartości, gdyż ambicją polskiego rządu jest uczynić Unię konserwatywną i chrześcijańską, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Dotyczy to również Europejskiej idei wychowania dla pokoju i zapobiegania konfliktom zbrojnym, czemu polski rząd się przeciwstawia, prowadząc nową militaryzację i gloryfikując bohaterstwo i bojowe poświęcenie. Zieloni mają obowiązek tworzyć sieci współpracy i przeciwstawiać się, przy pomocy wszystkich mediów, do jakich mają dostęp, tym katastrofalnym dla Polski i Europy celom.

Uwypuklono również inne elementy polityki polskiego rządu, dalekiej od zrównoważonego rozwoju, z archaicznym modelem scentralizowanej energetyki opartej na węglu, ale też mocno opozycyjnej w stosunku do Komisji Europejskiej i wartości starej Europy.  Nadzieją jest jednak masowe poparcie Polaków dla przynależności Polski do Unii Europejskiej, co wydaje się mocnym hamulcem przed ewentualnym Polexitem, do którego wydaje się przeć polski rząd.

Zdjęcia : Elżbieta Hołoweńko; wykorzystano m.in. http://zielonewiadomosci.pl/tematy/ekologia/od-brexitu-do-lepszej-europy/

Sie02

Odpowiedź z KUL na list otwarty w sprawie mowy nienawiści ks prof. Guza

TadeuszGuzwToruniu

Stowarzyszenie ekologiczne EKO-UNIA otrzymało w dniu 2.08.2017 list podpisany przez  panią dyrektor ds. komunikacji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (KUL), będący odpowiedzią na List otwarty w sprawie szkalującej wypowiedzi ks. prof. Tadeusza Guza z maja br., skierowany do Rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jego Magnificencji  ks. prof. dr hab. Antoniego Dębińskiego. List podpisało 48 organizacji, 88 naukowców i wykładowców akademickich oraz 92 innych osób (aktywistów organizacji pozarządowych, ludzi związanych  w różny sposób z ochroną środowiska).

List przedstawiał oburzenie środowiska  powiązanego z  zagadnieniami ekologii i ochrony środowiska, ale także zwykłych obywateli, na mowę nienawiści wykładu publicznego ks. prof. Tadeusza Guza, wykładowcy KUL, wygłoszonego w dniu 13 maja 2017 r w Toruniu (więcej nt listu) .

Pani Dyrektor Lidia Jaskuła pisze m.in., (cytujemy  z satysfakcją, mimo braku konsekwencji dyscyplinarnych dla ks. prof. Guza jako wykładowcy):

„W sprawie wypowiedzi ks. prof. T. Guza władze KUL zajęły jednoznaczne stanowisko, które zostało przekazane mediom i było jednocześnie stanowiskiem odnoszącym się do Listu otwartego  , opublikowanego w internecie przez osoby  i instytucje oburzone wypowiedziami ks. Guza. 

Poinformowano w nim, że wypowiedzi ks. prof. T. Guza są wyrazem jego indywidualnych poglądów o charakterze pozanaukowym, za które bierze pełną odpowiedzialność , a osoby urażone tymi wypowiedziami powinny zostać przez niego przeproszone. Władze uczelni odcinają się od tych wypowiedzi.” 

Odpowiedź KUL

 

 

 

 

 

Cze30

Mowa nienawiści – list otwarty do Rektora KUL bez odpowiedzi

TadeuszGuzwToruniu

W dniu 13 maja 2017 r. na konferencji  „Jeszcze Polska nie zginęła – wieś” w Toruniu ks prof. Tadeusz Guz, wykładowca i kierownik katedry Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wygłosił publiczny wykład emitowany przez TV Trwam i umieszczony na youtube w internecie:

„Filozoficzna analiza ideologicznych podstaw animalizacji człowieka i humanizacji zwierząt i drzew”.

W swoim wykładzie ten „akademicki autorytet” i filozof  rzuca kłamliwe, obraźliwe i pełne nienawiści opinie: „z całą odpowiedzialnością”  stwierdza, że „zieloni i ekolodzy”  to „zieloni naziści” „gorsi od III Rzeszy”, głoszący „śmiertelnie niebezpieczną dla Polski i reszty świata ideologię”. Te wypowiedzi wywołały falę oburzenia ze strony naukowców ekologów i przyrodników, aktywistów organizacji ekologicznych oraz zwykłych obywateli troszczących się o dobro przyrody i środowiska. List otwarty do Rektora KUL, podpisany przez wiele organizacji i osób został przesłany listem poleconym do Rektora KUL w dniu 13 czerwca.

Dwa tygodnie później pan Rektor KUL wciąż nie ustosunkował się do wyrażonych w liście oczekiwań odsunięcia od dydaktyki wykładowcy głoszącego tak niebezpieczne i skrajne, obraźliwe i szerzące nienawiść poglądy.

Uprzedziliśmy o tym fakcie media. Taki komunikat został rozesłany do najważniejszych mediów krajowych w dniu 29 czerwca 2017 r.:

Rzeczpospolita Polska, 29.06.2017r

         Komunikat prasowy dotyczący szkalującej wypowiedzi ks. prof. Guza wykładowcy KUL

W imieniu ponad 200 organizacji, naukowców i ekspertów naukowych, a także aktywistów, intelektualistów, ekspertów organizacji oraz innych osób załączony list otwarty w sprawie szkalującej wypowiedzi ks. prof. Tadeusza Guza – wygłoszonej podczas mitingu na hali sportowej w Toruniu w obecności i przy oklaskach ministra środowiska Jana Szyszko, księdza dyrektora Radia Maryja i TV Trwam Tadeusza Rydzyka oraz Dyrektora Generalnego LP Konrada Tomaszewskiego- został wysłany 13 czerwca listem poleconym do Rektora KUL. Do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi od Pana Rektora.

Sygnatariusze Listu otwartego oczekują odsunięcia ks. prof. Guza od dydaktyki i zajęć ze studentami. Załączony list wyjaśnia szczegóły sprawy.

W razie potrzeby dodatkowych wyjaśnień

Radosław Gawlik tel. 605 037 417

Ewa Sufin, tel. 664 673 700

Dołączono list do Rektora KUL: List do Rektora KUL-12-06-2017

Cze08

Ostra krytyka planów kanalizowania polskich rzek

cartepostale3

Informacja prasowa Koalicji Ratujmy Rzeki (KRR) przedstawiona w dn. 8 czerwca 2017 r na 5 Kongresie Morskim w Szczecinie:

Rządowe plany rozwoju śródlądowych dróg wodnych ostro krytykują organizacje pozarządowe skupione w Koalicji Ratujmy Rzeki. Nie chodzi tylko o ochronę przyrody, ale także o aspekt gospodarczy i społeczny całej sprawy, w tym o ochronę przed powodzią i konkurencję dla kolei.

Koalicja Ratujmy Rzeki (KRR)* w swym stanowisku ogłoszonym podczas 5 Kongresu Morskiego w Szczecinie wykazuje, że rządowy projekt rozwoju wielkogabarytowej żeglugi rzecznej trwale obciąży budżet państwa wysokimi kosztami utrzymania, a tymczasem jak dotąd nie przedstawiono żadnych analiz potwierdzających jego efektywność. Eksperci z Koalicji bez ogródek piszą, że 300 mld PLN zysku, o którym mówił Prezydent Duda, jest przysłowiową kwotą z kapelusza, a koszty realizacji programu kanalizowania oszacowane na 90 mld wzrosną do 200 mld, oraz kilkuset milionów rocznie wydanych na utrzymanie ze środków publicznych. Przywołują przy tym przykłady takich inwestycji jak Malczyce czy Świnna Poręba, których koszt wzrósł kilkukrotnie.

Argumentują także, że tego typu plany nawet bez szczegółowych analiz ekonomicznych z założenia są błędne, ponieważ przystosowywanie rzek do transportu towarowego, które można było uznać za słuszne w XIX i XX wieku w odniesieniu do zasobnych w wodę takich rzek jak Ren, Dunaj, czy Missisipi, jest zupełnie nieracjonalne ekonomicznie w XXI wieku w odniesieniu do rzek Polski o całkowicie odmiennych warunkach.

Znaczne kontrowersje wzbudza u koalicjantów także plan przenoszenia transportu kolejowego na barki, co odbierają jako próbę stworzenia konkurencji i zagrożenie dla rodzimej kolei. Przytaczają dodatkowe argumenty przeciwko takiemu rozwiązaniu wykazując, że transport kolejowy jest szybszy, dużo bardziej dostępny z uwagi na istniejącą rozwiniętą sieć połączeń, w minimalnym stopniu uzależniony od czynników zewnętrznych, podczas gdy żegluga wymaga znacznych ingerencji w środowisko rzek, obarczona jest zagrożeniem nieciągłości z uwagi na pokrywę lodową, niedobory wody i wezbrania powodujące przerwy w transporcie. Ryzyko to będzie dodatkowo zwiększać się wraz ze zmianami klimatu i większą częstotliwością zjawisk ekstremalnych.

Obalają też mit o niskiej emisyjności żeglugi, powielany w dokumentach rządowych, przywołując najnowsze dane Europejskiej Agencji Środowiska, wg których w transporcie towarowym kolej emituje trzykrotnie mniej CO2 od żeglugi, a w transporcie pasażerskim, różnica ta jest ośmiokrotna.

Wiele przytoczonych w stanowisku Koalicji danych dotyczy ekonomii, jednak najpoważniejsze zagrożenie dla ludzi, związane z rozwojem dróg wodnych widzą oni we wzroście zagrożenia powodziowego. Bowiem odcięcie koryt od terenów zalewowych, skrócenie długości rzek poprzez prostowanie łuków oraz utrzymywanie wymaganego przez żeglugę wysokiego poziomu wód w korytach szlaków żeglownych to bezpośrednie przyczyny zwiększenia częstotliwości i zasięgu niszczących powodzi. Dowody potwierdzające tę tezę odnajdują w licznych publikacjach dotyczących np. Renu, gdzie na skutek wyprostowania koryta i utraty 85% terenów zalewowych, powodzie o prawdopodobieństwie wystąpienia 1% („raz na sto lat”) w ostatnim stuleciu wystąpiły pięciokrotnie.

Na tym jednak nie koniec kontrowersji i zagrożeń, zwłaszcza gdy KRR omawia problemy na linii hydrotechnika a ochrona środowiska: techniczne przekształcanie rzek w drogi wodne według „Założeń do planów rozwoju śródlądowych dróg wodnych w Polsce na lata 2016-2020 z perspektywą do roku 2030 r.” wiąże się z negatywnym wpływem na wszystkie korytowe i dolinowe typy siedlisk przyrodniczych chronione prawem polskim i UE, dewastacją ponad 1000 km dolin rzecznych, stanowi realne zagrożenie dla 2 parków narodowych, 14 parków krajobrazowych, kilkudziesięciu Specjalnych Obszarów Ochrony Siedliski i Obszarów Specjalnej Ochrony Ptaków Natura 2000 i kilkudziesięciu rezerwatów przyrody. Ponadto zwiększone ładunki zanieczyszczeń wnoszone przez skaskadyzowane i uregulowane koryta do morza pogłębią zasięg martwych stref beztlenowych i zakwitów sinicowych, wywołując zagrożenie i dla środowiska i dla atrakcyjności obszarów nadmorskich. Tego typu strat w ekosystemach wodnych nie da się zminimalizować ani zrekompensować uważają naukowcy skupieni w Koalicji, i zagrozi to realizacji celów środowiskowych określonych w Ramowej Dyrektywie Wodnej UE. Jednocześnie naturalne zespoły siedlisk rzecznych i dolinowych świadczą usługi ekosystemowe o znacznej wartości, których nieuchronna w razie kanalizacji rzek utrata jest całkowicie pomijana w rządowych analizach.

Kończąc swój dokument Koalicja przedstawia listę postulatów i apeluje, aby odstąpić od wielkoskalowych projektów regulacji rzek, noszących znamiona „gigantomanii” rodem z minionej epoki gospodarki centralnie sterowanej, podporządkowanych jednej branży – żegludze towarowej. Proponuje, by zamiast niszczyć polskie rzeki, wdrożyć zintegrowane podejście do gospodarowania wodami, koncentrując wysiłki na poprawie bezpieczeństwa powodziowego i jakości wód poprzez przyjazne środowisku metody ochrony, czyli działania harmonijnie łączących interes człowieka z zachowaniem i poprawą stanu środowiska, stanowiącego nasze narodowe dobro.

Kontakt z przedstawicielami Koalicji Ratujmy Rzeki :

Jacek Engel, Fundacja Greenmind, jacek.engel@greenmind.pl, 691 384 242

dr Przemysław Nawrocki, WWF Polska, pnawrocki@wwf.pl, 608 384 242

dr hab. Wiktor Kotowski, Centrum Ochrony Mokradeł,  w.kotowski@bagna.pl, 517 751 379

dr inż. Marta Wiśniewska, Fundacja Greenmind, marta.wisniewska@greenmind.pl, 602 888 143

Ewa Leś, Koordynator Koalicji, evvales@gmail.com, 503 414 715

Załączniki:

Stanowisko Koalicji Ratujmy Rzeki w sprawie kanalizacji rzek na potrzeby rozwoju żeglugi towarowej 

Deklaracja Koalicji Ratujmy Rzeki

*Koalicja Ratujmy Rzeki działa na rzecz systemowej ochrony walorów przyrodniczych i naturalnej retencji, szerokiej skali renaturyzacji cieków, ochrony i przywracania ciągłości ekologicznej, dostosowania planów rozwoju żeglugi do rzek oraz planów rozwoju sektorów gospodarki do rzek. W skład Koalicji wchodzą organizacje pozarządowe, osoby indywidualne i przedstawiciele nauki (lista w: Deklaracja Koalicji Ratujmy Rzeki; Fundacja Strefa Zieleni jest organizacją członkowską KRR)

 

 

 

 

 

 

 

This theme is brought to you by Salesforce CRM. Follow us Facebook Twiter RSS